TERAZ CZYTASZ: VW Passat. Zaawansowany technicznie. Wyjątkowy.
Mateusz 14.06.2016
Mateusz
Podziel się:Share on FacebookTweet about this on Twitter

Ponad 43 lata temu, w maju 1973 roku świat ujrzał nowe auto klasy średniej, które w krótkim czasie stało się hitem sprzedaży i po dzień dzisiejszy utrzymuje ten trend. Producent z Wolfsburga chwali się tym, że ilość wyprodukowanych egzemplarzy przekroczyła już 22 mln sztuk! Mowa oczywiście o ósmym pokoleniu Volkswagena Passata 🙂 Generacja B8 została zaprezentowana w 2014 roku, a rok później zdobyła tytuł Europejskiego Samochodu Roku. Nowy Passat jest jednym z najnowocześniejszych, oferowanych obecnie modeli klasy średniej. Systemy wspomagające, informacyjne, poprawiające komfort i nowoczesne układy napędowe są bardziej ekologiczne, a sama jazda jest jeszcze bezpieczniejsza. Dzięki uprzejmości dealera VW Plichta mieliśmy możliwość przekonania się jak dobry jest to samochód.



Dziennikarze nie przyznali nagrody Passatowi na wyrost. Jak pokazuje zestawienie sprzedaży aut w Polsce za 2015 rok, jest to piąte najchętniej kupowane auto flotowe i pierwsze, jeśli pod uwagę weźmiemy klasę średnią. Widać to zwłaszcza na drogach, gdzie często można spotkać właśnie to auto. Swoje wrażenia opisujemy na przykładzie wersji sedan (Limousine) 1.8 TSI BlueMotion Technology, która została skonfigurowana w najwyższej odmianie wyposażenia Highline. Dodatkowym atutem wersji demo, którą otrzymaliśmy od dealera, było wybranie przy konfiguracji opcji z pakietem stylistycznym R-Line, który zawierał następujące zmiany: chromowany zderzak, poszerzone progi w stylistyce R-Line, logo R-Line na grillu, dwie chromowane końcówki układu wydechowego w kształcie trapezu, reflektory przeciwmgielne z chromowanym obramowaniem i z funkcją statycznego doświetlania zakrętów oraz chromowane listwy w dolnej części drzwi. Samochód wyglądał bardzo elegancko w zestawieniu perłowego lakieru nadwozia – Czarny „Deep” oraz jasnego wnętrza – St.Tropez. Do tego zestawu świetnie pasowały 18-calowe obręcze ze stopu metali lekkich „Dartford”.



Passat w nadwoziu typu sedan mierzy 4767 mm długości oraz oferuje 2786 mm rozstawu osi. Oprócz tego występuje również w wariancie kombi, nazywane Variant oraz jako uterenowiony Alltrack. Do niedawna w rodzinie VW był również model Passata CC, ale kolejna edycja tego samochodu otrzymała oddzielną nazwą. Passat został zbudowany na bazie modułowej platformy podłogowej dla samochodów z silnikiem montowanym poprzecznie – MQB. W stosunku do poprzedniej generacji udało się zaoszczędzić nawet 85 kg, dlatego masa własna wynosi 1480 kg. Zbędne kilogramy zaoszczędzono na nowej konstrukcji silników 4-cylindrowych, które są lżejsze o 40 kg, układ jezdny waży 9 kg mniej, nowa instalacja elektryczna to 3 kg, a nadwozie z wyposażeniem odchudzono aż o 33 kg.  Konkurencja w postaci Skody Superb czy Forda Mondeo oferuje większe nadwozie (zwłaszcza Skoda), jednak na brak miejsca za kierownicą i na siedzeniach pasażerów nie można narzekać. Każdy znajdzie miejsce dla siebie mogąc jednocześnie  załadować przestrzeń ładunkową wynoszącą 565 litrów. Jasne wnętrze nie tylko wygląda przestronnie, ono w rzeczywistości takie jest. Wygodną pozycją mogą cieszyć się jednocześnie kierowca jak i jego pasażerowie. Świetnym pomysłem było połączenie jasnej tapicerki i plastików kokpitu z czarną podłogą. Dzięki temu łatwiej będzie utrzymać wnętrze w dobrym stanie. Tapicerka skórzana w takim odcieniu dodaje wrażenia luksusu i bardzo ożywia kabinę. Oprócz zmysłu wzroku ważny jest również zmysł dotyku, dlatego miło było mieć kontakt z (opcjonalną) skórą „Nappa”, która była bardzo gładka. Osobliwie wygląda standardowy zegarek analogowy w środkowej części deski rozdzielczej. W tym przypadku niemiecki producent chciał chyba zrównać auto z konkurencją ze Stuttgartu 😉 W dłoniach świetnie leżała 3-ramienna kierownica, która w połączeniu ze skrzynią DSG posiada łopatki do ręcznej zmiany przełożeń. Należy zaakcentować, że wieniec kierownicy był u dołu spłaszczony jak w sportowych samochodach. Klimatyzacja „Climatronic” z filtrem antyalergicznym oferuje automatyczną regulację w 3-strefach. Pasażerowie na tylnej kanapie nie tylko mają własny nawiew, ale mogą również wybrać oddzielną temperaturę. Pakiet Zimowy 2 sprawił, że nie tylko przednie fotele są ogrzewane, ale również w chłodne dni z tego dobrodziejstwa mogą skorzystać osoby siedzące w drugim rzędzie.



Pod maską znalazło się miejsce dla doładowanej benzynowej 4-cylindrowej jednostki TSI z bezpośrednim wtryskiem paliwa o pojemności 1.8-litra, która zapewnia 180 KM i 250 Nm dostępnych w zakresie 1250 – 5000 obr. / min. Nasze auto testowe zostało wyposażone w doskonałą automatyczną 7-stopniową skrzynię biegów, która przekazuje moc silnika na przednie koła. Aby cieszyć się napędem na obie osie trzeba niestety wybrać najmocniejszą wersję 2.0 TSI albo odmianę wysokoprężną 2.0 TDI. Fakty są takie, że pojazd w czasie 7.9-sekundy rozpędza się do 100 km/h i według niemieckich inżynierów może pojechać maksymalnie 232 km/h. Średnie spalanie na odcinku 100 km powinno wynosić ok. 5.7-5.8 l. W ruchu miejskim powinno pojawić się zużycie benzyny na poziomie 7.1 l/100 km, a poza miastem 4.9-5.0 l. Wyniki katalogowe są obiecujące, ale samochód zachęca do dynamicznej jazdy i wtedy już trudno o eko jazdę.



Kolejny raz, zamiast klasycznych zegarów mieliśmy okazję wypróbować działanie ich cyfrowych odpowiedników. Active Info Display to system Volkswagena, który pokazuje na 12.3-calowym ekranie TFT takie dane jak: informacje na temat prędkości, obrotów silnika, wskazania komputera pokładowego czy też systemu multimedialnego. Kierowca może ustawić sobie pokazywanie wskazówek nawigacji satelitarnej albo na bieżąco śledzić mapę okolicy bez konieczności odwracania uwagi od jazdy. W trybie nawigacji prędkościomierz i obrotomierz przesuwają się na bok ekranu, by zostawić więcej miejsca na mapę. Ciekawostką będzie informacja o rozdzielczości tego ekranu wynoszącej 1.440 x 540 pikseli. Dodatkowo (w testowanej opcji) znajduje się wyświetlacz Head-up Display, który podstawowe parametry pokazuje na przezroczystej wysuwanej płytce. Te techniczne błyskotki są oferowane wyłącznie w autach marki Audi i VW. Klienci Skody czy Seata niestety nie mogą skorzystać z tych rozwiązań. Wśród opcji znalazł się system nawigacji satelitarnej „Discover Pro”, który współpracował z dotykowym 8-calowym ekranem z czujnikiem zbliżeniowym. Na pokładzie pracował twardy dysk 64 GB do przechowywania danych nawigacyjnych oraz plików audio. Wygodnie i w łatwy sposób można było sparować telefon komórkowy albo skorzystać ze sterowania głosowego. Standardowy system audio odtwarzał muzykę na przyzwoitym poziomie. Melomani mogą zamówić dodatkowo płatny system DYNAUDIO od duńskiej firmy, z 10-głośnikami o łącznej mocy 700 W.



System Rear Assist z kamerą cofania i zestawem czujników parkowania ułatwiał manewrowanie na parkingu. W praktyce nie czuć tak bardzo rozmiarów auta. Z informacji od producenta wiemy, że można dokupić zestaw kamer w ramach systemu Area View, który pozwala na kontrolowanie tego co dzieje się wokół pojazdu, przy użyciu systemu kamer 360.  To usprawnienie korzysta z czterech kamer, zamontowanych w pokrywie bagażnika (1), lusterkach zewnętrznych (2) i w osłonie chłodnicy (1). Rozwiązanie to ma funkcję wykrywania przeszkód więc monitoruje przestrzeń przed pojazdem poza granicami działania sensorów parkowania. Jeśli ktoś nie jest dobry w zajmowaniu miejsc parkingowych to może skorzystać (za dodatkową opłatą) z systemu Park Assist. tego typu opcje są już od jakiegoś czasu dostępne na rynku, a teraz jeszcze bardziej się je rozbudowuje i udoskonala. Park Assist wykrywa luki na parkingu i pomaga przy skręcaniu kierownicą podczas parkowania równoległego i prostopadłego. Kierowcy pozostaje rola obserwatora i osoby kontrolującej czy wszystko idzie zgodnie z planem. Jakby tego było mało,  zamówić można także innowacyjny system Trailer Assist, czyli automatyczne parkowanie z przyczepą. Jest jeszcze Side Assist który, dzięki wykorzystaniu czujników parkowania, ułatwia wyjechanie z miejsca parkingowego.  Jeśli wybierze się te wszystkie opcje, to (dla niektórych) manewry przestaną być utrapieniem 🙂



Wrażenia z jazdy są jak najbardziej pozytywne. Oferowana moc w zupełności wystarczy do sprawnego poruszania się w ruchu miejskim jak i na drogach szybkiego ruchu. Skrzynia biegów DSG tak dobrze wybiera przełożenia, że zniechęca z korzystania z ręcznych łopatek. W tego typu samochodach liczy się komfort i na pewno płynna zmiana biegów – bez szarpnięć – temu sprzyja. Dzięki możliwości wyboru trybów jazdy auto ma różne oblicza: COMFORT, SPORT, NORMAL, ECO, INDIVIDUAL. Przełącznik zlokalizowany na panelu koło lewarka skrzyni biegów otwiera dodatkowe menu, które pozwala wybrać pożądane ustawienia skrzyni DSG, układu kierowniczego czy zawieszenia. Największą różnicę odczujemy po wybraniu trybu SPORT. Układ kierowniczy się utwardza, skrzynia biegów później zaczyna zmieniać przełożenia, a zawieszenie powoli sztywnieje. Pedał gazu lepiej zaczyna wtedy reagować i staje się bardziej czuły. Pozostałe tryby „ugrzeczniają” Passata i przywracają komfort odpowiedni dla typowej limuzyny. Po raz pierwszy w tym modelu zastosowano progresywny układ kierowniczy. Wrażenia z działania tego rozwiązania były niesamowite. Na parkingach przy niskich prędkościach kierownica pracowała bardzo lekko, a wspomaganie kierownicy utwardzało się przy szybszej jeździe. Jazdę w mieście usprawniał system Front Assist, który wykorzystuje czujnik radarowy wbudowany w przód nadwozia i w sposób stale monitoruje odległość od jadących z przodu pojazdów. Po wykryciu obiektu przed maską system redukuje prędkość i samodzielnie decyduje o zatrzymaniu pojazdu. System współpracuje z aktywnym tempomatem ACC (który w standardzie pracuje do 160 km/h) oraz z systemem Lane Assist.



W testowanym egzemplarzu mieliśmy zamontowane (opcjonalne) reflektory LED Top, które wspaniale rozświetlały drogę po zmroku. Technologia LED skutecznie wypiera reflektory ksenonowe, dlatego ksenony nie są już oferowane w nowym Passacie. W najbardziej zaawansowanej wersji diodowe reflektory są sterowane kamerą. Volkswagen po raz pierwszy połączył Dynamic Light Assist (automatyczne, włączone na stałe światła drogowe) i technologię LED. Kamera rozpoznaje jadące z przodu i nadjeżdżające z przeciwka pojazdy i porównuje dane z elektroniką reflektorów. Moduł sterowania funkcją dynamicznego doświetlania zakrętów i ruchomy moduł soczewek Multibeam odpowiednio kierują wiązkę światła. Ładnie się o tym opowiada, a tak naprawdę największe wrażenie jest na żywo gdy okazuje się, że to doskonale działa i poprawia widoczność.



Klienci zainteresowani zakupem tego samochodu mają duże możliwości wyboru. Dostępne są 3 rodzaje wyposażenia oraz kilka wersji silnikowych. Ceny zaczynają się od kwoty 92 790 złotych za wersję Tredline z silnikiem benzynowym 1.4 TSI BlueMotion Technology o mocy 125 KM. Najtańszy diesel 1.6 TDI BlueMotion Technology o mocy 120 KM kosztuje przynajmniej 104 790 złotych. Paleta jednostek zawiera odmiany 1.4 TSI ACT 150 KM, 2.0 TDI 150KM, 2.0 TDI SCR 190 KM, 2.0 TSI 220 KM, 2.0 TDI 4MOTION 240 KM oraz 2.0 TSI 4MOTION 280 KM. Najdroższa wersja kosztuje 173 790 złotych. Nasze auto demonstracyjne plasuje się pośrodku. Cena katalogowa za silnik 1.8 TSI i skrzynię biegów wynosi 130 390 złotych. Dodatki z listy opcji mogą jeszcze zwiększyć koszty zakupu. Warto również wspomnieć, że na targach motoryzacyjnych w Poznaniu, po raz pierwszy w Polsce, oficjalnie zaprezentowano wersję hybrydową GTE, którą również można zamówić u przedstawicieli producenta. W trybie wyłącznie elektrycznym Passat GTE jest w stanie pokonać dystans do 50 km nie emitując przy tym żadnych szkodliwych substancji. Passat GTE wyposażany jest w 1.4-litrowy silnik TSI o mocy 156 KM oraz w silnik elektryczny osiągający moc 115 KM. Obie jednostki zapewniają łączną moc 218 KM. Obcowanie z Passatem utwierdziło nas w przekonaniu, że jest to porządny niemiecki samochód, który oferuje wiele nowoczesnych rozwiązań. Nie dziwią nas liczby sprzedaży osiągnięte przez poprzednie generacje i uważamy, że trend dobrej sprzedaży jeszcze długo się utrzyma 🙂



Dziękujemy dealerowi VW Plichta za udostępnienie samochodu 🙂

 

Fot. Mateusz Kwidziński








Mateusz
Miłośnik wszelkiego rodzaju nowości motoryzacyjnych głównie tych jeżdżących na 4 kołach :) Motoryzacja i fotografia to moje pasje rozwijane od najmłodszych lat.