TERAZ CZYTASZ: Volkswagen Tiguan. Nowe rozdanie…
Mateusz 13.07.2016
Mateusz
Podziel się:Share on FacebookTweet about this on Twitter

Podczas targów motoryzacyjnych IAA we Frankfurcie w 2007 roku na stoisku Volkswagena po raz pierwszy pokazano produkcyjną wersją małego SUV-a o nazwie Tiguan. Mniejszy brat modelu Touareg zawdzięcza swoją nazwę dwóm zwierzętom takim jak tygrys i iguana (ang. tiger + iguana). Po 8 latach produkcji pierwszej generacji przyszła kolej na zaprezentowanie, również we Frankfurcie, drugiej generacji modelu. O popularności pojazdu świadczy informacja od producenta, który informuje o dostępności auta w 170 krajach. Z tego powodu SUV ten produkowany jest w czterech fabrykach na całym świecie m.in. w Wolfsburgu, w chińskim mieście Antig, w rosyjskiej Kałudze, a pod koniec roku wytwarzaniem pojazdu zajmą się także zakłady w Puebla w Meksyku. Poprzedni model został sprzedany w liczbie ponad 2.6 miliona egzemplarzy, a obecny model jest zapowiadany jako jeszcze lepszy od poprzednika (pod każdym względem). Dzięki dealerowi Volkswagen Plichta mieliśmy okazję przekonania się czy tak faktycznie jest 😉



Do testu otrzymaliśmy topową odmianę Highline z silnikiem 2.0 TDI o mocy 190 KM sprzężoną z 7-stopniową automatyczną skrzynią biegów DSG oraz z napędem 4MOTION. Auto demonstracyjne doskonale prezentuje się w lakierze szary Indium metalik do którego dobrano opcjonalne spore 20-calowe koła aluminiowe Kapstadt z oponami w rozmiarze 235/45. Jeśli komuś podobają się pakiety stylizacyjne znane u konkurencji jako M, AMG czy S-line to powinien zastanowić się nad wybraniem pakietu R-Line, który sprawi, że auto będzie wyglądało na bardziej sportowe – dzięki masywniejszym zderzakom. Nam wystarcza „zwykła” wersja, która na tle poprzednika wygląda świeżo i bardzo nowocześnie. Nasze pozytywne wrażenia to m.in. zasługa w pełni LEDowych reflektorów z przodu oraz diodowych lamp z tyłu. Wygląd może nie jest rewolucyjny, bo czerpie sporo pomysłów z wcześniej zaprezentowanych pokrewnych modeli typu Golf i Passat. To z resztą pierwszy SUV koncernu Volkswagen, który powstał na modułowej platformie MQB. Inżynierom udało się obniżyć masę auta o ponad 50 kg, a przy okazji wygospodarowano dodatkową przestrzeń ładunkową. Nadwozie jest teraz o 50 mm dłuższe, 30 mm szersze i 33 mm niższe niż w samochodzie z pierwszej generacji. Rozstaw osi urósł aż o 77 mm i wynosi teraz 2677 mm. Wymiary wobec tego wynoszą: 4486 mm długości, 1839 mm szerokości, 1673 mm wysokości. Masa własna to w tym przypadku 1723 kg. Wrażenie jest takie, że obcuje się z modelem jakby bardziej prestiżowym. Robi się coraz ciaśniej na rynku tego typu aut, bo po kolei inni producenci pokazują swoje pomysły na SUV-y. Już niebawem do salonów trafi Seat Ateca, a Skoda oficjalnie zaprezentuje model Kodiaq. Volkswagen nie ma zamiaru oglądać się na konkurencję, bo planuje zaprezentować mniejsze modele z segmentu aut Sport Utility Vehicle i crossoverów.



W nowym Tiguanie po raz pierwszy zastosowano system 4MOTION Active Control, który działanie przeniesienia napędu na cztery koła dopasowuje do wybranego trybu jazdy – onroad, offroad, snow lub offroad individual. System współpracuje z asystentem zjazdu ze wzniesienia, asystentem podjazdu, elektronicznym systemem stabilizacji toru jazdy oraz elektroniczną blokadą mechanizmu różnicowego. Napęd 4MOTION ma za zadanie rozdzielać siłę napędową na każde z kół w zależności od potrzeb. Prześwit wszystkich wersji z napędem 4×4 zwiększono, w porównaniu z prześwitem modeli z napędem na przednią oś o 11 mm do 200 mm. Zróżnicowane profile jazdy mają gwarantować optymalną kontrolę i maksymalną przyjemność z jazdy, niezależnie od wybranej drogi. Raczej nikt nie będzie testował tego rozwiązania w typowo trudnym terenie, ale Tiguan powinien sobie świetnie poradzić, chociaż szkoda trochę atrakcyjnych kół, które łatwo można uszkodzić. Udało nam się zjechać na chwilę z asfaltu gdzie auto bardzo dobrze sobie radziło. Pakiet Offroad spowodował, że przedni zderzak miał większy kąt natarcia, a pod spodem znajdowała się dodatkowa osłona silnika która, zwłaszcza na nieutwardzonych drogach, ma zapewnić większą ochronę jednostki. Jeśli ktoś pragnie większej sztywności zawieszenia może skorzystać z opcji sportowego układu, który sprawi, że auto będzie niższe o 15 mm.



Do napędu służyła dobrze nam znana (z innych modeli grupy VAG) wysokoprężna 4-cylindrowa jednostka o pojemności 2.0-litra, generująca w tym przypadku 190 KM oraz 400 Nm. Wydaje się, że taka moc większości klientom w zupełności wystarczy. W tym przypadku nie ma wyboru skrzyni biegów. Każdy chętny otrzymuje w standardzie znakomitą dwusprzęgłową 7-stopniową skrzynię DSG. C0 ciekawe, za 600 zł mniej można wybrać mocniejszą o 30 KM wersję benzynową o mocy 220 KM. Ten diesel jest w stanie rozpędzić się do 100 km/h w czasie 7.9-sekundy, a prędkość maksymalna oficjalnie wynosi 212 km/h. Deklaracje specjalistów Volkswagena są takie, że pojazd mimo większej mocy spala nawet o 24% mniej paliwa. Katalogowe dane mówią o spalaniu 6.5 l/100 km oleju napędowego w mieście oraz poziomie 5.2 l/100 km w przypadku jazdy pozamiejskiej. Średnio ma to być 5.7 l/100 km, ale nam nie udało się osiągnąć aż tak dobrego wyniku. W takiej konfiguracji samochód jest naprawdę zwinny i porusza się dynamicznie. W codziennych warunkach moc silnika wystarczy, a większe wyjazdy za miasto też na pewno nie będą problemem. Tak jak w przypadku testowanego wcześniej Passata skrzynia DSG świetnie sobie radziła z przekazywaniem mocy. Zmiana biegów odbywała się płynnie oraz bez szarpnięć w trybie automatycznym i tym samym zniechęcała do korzystania z możliwości ręcznej zmiany przełożeń. Kultura pracy jednostki jest na tyle duża, że w kabinie ciężko odróżnić wersję TDI od TSI. Zawieszenie pracuje cicho na tyle, na ile pozwalają ładnie wyglądające koła. Niestety ich spora średnica sprawia, że jest trochę sztywno i bardziej czuć nierówności i mankamenty polskich dróg. Za dodatkową opłatą można wybrać zawieszenie z adaptacyjną regulacją DCC, które pomoże dobrać ustawienia do bieżącej sytuacji na trasie.



Kolejne generacje aut odznaczają się większą przestronnością wnętrza oraz większym bagażnikiem. Trudno byłoby poinformować potencjalnego klienta, że nowszy samochód jest mniejszy niż dotychczas, albo że jest ciaśniejszy niż wersja poprzednia. Druga odsłona Tiguana oczywiście podąża zgodnie z rynkowymi trendami i – podobnie jak konkurencja, rośnie z każdym pokoleniem. To również dotyczy pojemności bagażnika, która wzrosła do 615 litrów, czyli jest teraz o 145 litrów więcej. Po rozłożeniu siedzeń miejsca jest jeszcze więcej i pojemność przestrzeni ładunkowej wzrasta do 1655 litrów. Bardzo funkcjonalnym rozwiązaniem jest funkcja Easy Open i Easy Close, która automatycznie otwiera klapę bagażnika po wykonaniu gestu nogą pod tylnym zderzakiem oraz automatycznie ją zamyka, gdy osoba z kluczykiem oddali się od samochodu po wyjęciu bagaży. Miejsca w środku jest sporo zarówno z przodu jak i z tyłu, a to dzięki obszernym fotelom. Dobre wrażenie robi seryjna tapicerka z mikrofibry Art Velours. Bardziej wymagający klienci mogą wybrać skórzaną tapicerkę, która może być dwukolorowa. Siedzenia z tyłu można dostosowywać do własnych potrzeb, dzięki przesuwanej kanapie, której położenie można regulować w zakresie 18 cm. Dzielone oparcie tylnej kanapy jest przy tym wyposażone w regulację kąta pochylenia. Za przednimi fotelami znajdują się kieszenie na drobiazgi oraz składane stoliki. Oprócz standardowych schowków są jeszcze wysuwane szuflady spod przednich siedzisk kierowcy i pasażera. Wrażenie większej przestrzeni zwiększa (dostępny za dodatkową opłatą) panoramiczny szklany dach, który dodatkowo można otworzyć albo zasunąć elektrycznie sterowaną roletą. Dach robi świetne wrażenie dopóki wspomniana roleta nie jest złożona, ponieważ na nierównościach słychać nieprzyjemne stukanie. Pasażerów z tyłu na pewno ucieszy 3-strefowa automatyczna klimatyzacja Pure Air Climatronic, która pozwala na wybór temperatury powietrza wydobywającego się z nawiewów.



Nowy Tiguan ma być jednym z najbardziej zaawansowanych technicznie samochodów w swojej klasie. Już od razu widać, że producent z Wolfsburga nie żartował mówiąc tak o swoim mniejszym SUV-ie. Mamy tu na pokładzie znany z Passata Active Info Display o przekątnej 12.3-cali, który zastąpił klasyczne zegary. W wersji Highline to rozwiązanie jest standardem, podobnie jak Aktywny tempomat, który za zadanie ma poprawę bezpieczeństwa i wygodę jazdy po autostradach. Samochód można wyposażyć także w system Emergency Assist, który w przypadku zasłabnięcia lub zaśnięcia kierowcy zatrzyma pojazd. Seryjne w nowym Tiguanie są między innymi system Front Assist z funkcją hamowania awaryjnego City i rozpoznawania pieszych i asystent pasa ruchu Lane Assist. Widok 360 stopni z czterech kamer umożliwiał opcjonalny system Area View, który na pewno przyda się w terenie, ale także pozwala na podgląd sytuacji z każdej strony. Trailer Assist wspomaga cofanie i parkowanie z przyczepą. Tiguan jest w stanie pociągnąć przyczepę o masie 2500 kg więc takie udogodnienie z pewnością się przyda. Kierowcy ceniący znakomitą jakość dźwięku mogą wybrać system DYNAUDIO o mocy 400W z 10 głośnikami oraz cyfrowy tuner radiowy DAB+. Dzięki łączności z Internetem kierowca może korzystać z licznych usług online m.in. automatycznie otrzymywać informacje o wypadkach, aktualnej sytuacji drogowej i o wolnych miejscach parkingowych, a także danych o stanie pojazdu. Pokładowa elektronika za pośrednictwem App-Connect umożliwia podłączenie do samochodowych multimediów wszystkich smartfonów z systemem iOS i Android. System multimedialny składa się 8-calowego dotykowego ekranu o wysokiej rozdzielczości. Na ekranie można podziwiać nie tylko dane dotyczące radia czy systemu nawigacji Discover Pro, ale również takie parametry jak stopień wykorzystywanej mocy silnika czy dane związane z jazdą w terenie.



Jak widać Volkswagen bardzo się postarał, żeby nowy Tiguan wyróżniał się na tle konkurencji. Jest to bardzo nowoczesny SUV, który wprowadza sporo współczesnych rozwiązań znanych z droższych aut. Jest większy, bardziej przestronny i oferuje więcej miejsca w bagażniku. Paleta silników jest spora więc każdy znajdzie coś dla siebie. Warto zaznaczyć, że są dwie wersje, które oferują moc powyżej 200 KM, co może świadczyć o chęci przechwycenia klientów takim markom jak Audi, BMW czy Mercedes-Benz. Liczne systemy asystujące zwiększają komfort, dynamikę oraz bezpieczeństwo. Nie można narzekać na design samego pojazdu, bo moim zdaniem wygląda dużo lepiej od poprzednika. Jeśli ktoś wcześniej jeździł jakimś innym modelem Volkswagena to z pewnością się tutaj odnajdzie. Takie są czasy, że wnętrza aut danego producenta stylistycznie są bardzo zbliżone do siebie. Niektórzy mogą zarzucić, że wygląd wnętrza jest do bólu poprawny, ale za to wszystko jest na właściwym miejscu. Każdy wsiadając do auta po chwili zapoznania się z nim odnajdzie główne funkcje i będzie mógł ruszyć przed siebie. Wybierając napęd 4MOTION można mieć pewność, że zjechanie z asfaltu nie stanowi problemu i można kontynuować jazdę po bezdrożach. Druga generacja auta z całą pewnością odniesie podobny sukces jeśli nie większy jak poprzedni model.



Na koniec przejdźmy do kwestii finansowych. Druga generacja Tiguana występuje w trzech wersjach wyposażenia Trendline, Comfortline i Highline. Bazowym silnikiem jest benzynowa jednostka 1.4 TSI o mocy 125 KM, z manualną skrzynią biegów i napędem tylko na przednie koła. Za taki samochód w wersji Trendline trzeba zapłacić prawie 98 tys. złotych. Napęd 4MOTION dostępny jest w mocniejszej wersji o mocy 150 KM i wyższej odmianie wyposażenia Comfortline za ponad 128 tys. złotych. Dodatkowo otrzymujemy w tym przypadku 6-stopniową automatyczną skrzynię DSG. Kolejne miejsca w cenniku zajmują jednostki 2.0 TSI o mocy 180 KM i 220 KM. Fani silników wysokoprężnych mogą wybrać spośród kilku propozycji jednostki 2.0 TDI o mocach od 115 KM do nawet 240 KM. Najsłabsza odmiana napędzana olejem napędowym kosztuje 105 tys. złotych. W palecie są jeszcze diesle o mocy 150 KM i 190 KM. Nasz egzemplarz testowy kosztuje prawie 163 tys. bez opcji dodatkowych. Dodatkowe wyposażenie sprawia, że cena szybko zbliża się do bariery 200 tys. złotych. Za 234 tys. złotych można już mieć 204 KM w przypadku większego i bardziej prestiżowego modelu Touareg. Za jakiś czas z pewnością pojawi się w ofercie również hybrydowa wersja GTE znana chociażby z Golfa czy Passata.

Firmie Volkswagen Plichta dziękujemy za możliwość przetestowania nowego Tiguana 🙂

Fot. Mateusz Kwidziński








 

 

 


Mateusz
Miłośnik wszelkiego rodzaju nowości motoryzacyjnych głównie tych jeżdżących na 4 kołach :) Motoryzacja i fotografia to moje pasje rozwijane od najmłodszych lat.