TERAZ CZYTASZ: Volkswagen Golf VII – korekta bestsellera
Mateusz 23.02.2018
Mateusz
Podziel się:Share on FacebookTweet about this on Twitter

Producenci samochodów prześcigają się w coraz to nowych pomysłach stylistycznych, które wyróżnią kolejną generację danego modelu, starając się pokazać coś zupełnie innego. Jednak nie wszyscy muszą to robić, firma Volkswagen ma doskonały przepis na sukces czego przykładem jest obecny na rynku od 44 lat kompaktowy model Golf. Trudno znaleźć osobę, która by nie kojarzyła nazwy samochodu wywodzącej się od prądu morskiego Golfsztrom. Słowo „Golf” może niektórym bardziej się kojarzyć z hatchbackiem z Niemiec niż z elitarną dyscypliną sportową, której twarzą jest Tiger Woods. To już 7. generacja auta, którą zaprezentowano w 2012 roku i poprawiono pod koniec 2016 dokonując liftingu korygującego zmarszczki. Za sprawą dealera Volkswagen Plichta mogliśmy się przekonać, dlaczego nasi zachodni sąsiedzi cieszą się z wyprodukowania ponad 34 milionów egzemplarzy tego auta.



Z prasowym informacji dowiedzieliśmy się, że co 40 sekund ktoś kupuje ten ponad 4 metrowy kompakt i nie przeszkodziła w tym nawet afera Dieselgate z 2015 roku. Pozostali rywale z zazdrością patrzą na Golfa, bo na pewno chcieliby zająć jego miejsce w wynikach sprzedaży. Często mówi się o segmencie C jako o klasie Golfa więc nic dziwnego, że pozostałe marki starają się jak mogą żeby przyciągnąć uwagę klientów. Firma z Wolfsburga nie stoi w miejscu i stara się poszerzać ofertę modelową. Dzisiaj Golf to nie tylko 3- i 5-drzwiowy hatchback, ale także kombi znane jako Variant czy rodzinna wersja Sportvan. Żeby było ciekawiej do wyboru są sportowe wersje oznaczone skrótowo jako R, GTI i GTD. Dla entuzjastów stylu eko przygotowano hybrydową odmianę GTE oraz całkowicie elektryczny pojazd o nazwie e-Golf. Klienci, którzy potrzebują połączyć zalety kompaktowego kombi i terenowo wyglądających crossoverów mogą się skusić modelem Golf Variant Alltrack. Do wyboru są silniki o pojemności od 1.0-litra o mocy 85 KM do nawet 310 KM w przypadku 2-litrowej jednostki z oznaczeniem R. Możliwych wariantów jest naprawdę sporo spojrzymy na poziomy wyposażenia znane pod nazwami Trendline, Comfortline i Highline. Od trójmiejskiego przedstawiciela marki otrzymaliśmy egzemplarz z silnikiem 1.4 TSI o mocy 150 KM i w bogatej odmianie Highline z pakietem R-Line.



Dla niektórych największą wadą Golfa jest to, że jest po prostu nudny i nie zmienia się od paru generacji. Dla jednych ewolucyjny charakter zmian to za mało i szukają coś bardziej odważnego. W tym przypadku taktyka Volkswagena sprawdza się od 44 lat. Jeśli coś jest po prostu dobre po co to radykalnie zmieniać? Podobny trend można zaobserwować w branży elektronicznej, gdzie nowe modele smarfonów są bardzo podobne do swoich poprzedników. Auto demonstracyjne w kolorze Indium metalik nie wyróżniało się w tłumie, ale bez problemu można zaszokować wybierając lakier np. Kurkuma metalik o mocno intensywnej żółtej barwie. Zaznaczenie w konfiguratorze sportowego pakietu R-Line spowodowało, że w zderzakach pojawiło się więcej wlotów powietrza i ograniczono liczbę chromowanych dodatków. Niestety podobnie jak w Audi zrezygnowano z efektownych, prawdziwych końcówek układu wydechowego, bo w tym wypadku mieliśmy do czynienia  z imitacją. Standardowe 16-calowe koła aluminiowe zostały zastąpione większymi 17-tkami o nazwie Dijon. Wygląd mogą jeszcze poprawić 18-calowe obręcze, ale wtedy już lekko ucierpi na tym komfort. Do sportowej wersji R można dopasować koła nawet w rozmiarze 19-cali. To, że wybraliśmy odmianę R-Line podkreślą specjalne oznaczenia na atrapie chłodnicy i na przednich błotnikach.



Po otwarciu maski silnika nie należy nastawiać się na wodotryski, bo będzie bardzo po niemiecku, czyli w jak najlepszym porządku i bez spektakularnego designu. Samochód testowy otrzymał w fabryce 4-cylindrowy silnik o wspomnianej mocy 150 KM i 250 Nm osiąganych w zakresie 1500–3500 obr./min. Dla odmiany 1.4 TSI przewidziano możliwość wyboru między manualną 6-stopniową skrzynią biegów albo 7-biegowym automatem DSG. O Direkt-Schalt Getriebe nie trzeba się wiele wypowiadać, bo wszyscy znają zalety dwusprzęgłowej przekładni. Kolejne biegi automat przełącza płynnie bez szarpnięć wzmacniając poczucie komfortu. Nie trzeba polegać wyłącznie na wyborze przełożenia przez komputer i dlatego można skorzystać z przełączników zamontowanych na tylnej części kierownicy albo przesunąć w odpowiednim kierunku lewarek skrzyni DSG. Volkswagen ma zamiar zastąpić 1.4 TSI nową konstrukcją 1.5 TSI, która również dostępna jest w katalogu. Ten benzyniak występuje również z mniejszą ilością koni mechanicznych. Dodatkowe oznaczenie BlueMotion oznacza, że do dyspozycji kierowcy jest 130 KM. Prawie wszystkie Golfy 7. generacji dostępne w ofercie napędzane są przez przednią oś. Napis 4MOTION na samochodzie, który sprawi, że napęd może trafić także na tylną oś dostępny jest dla jednostki TDI o mocy 150 KM. Volkswagen daje jeszcze możliwość wyboru napędu 4×4 w przypadku Alltracka i Golfa R.



Na 150 KM w Golfie zawsze można liczyć i można stwierdzić, że jest to wystarczająca moc dla wielu kierowców. W świecie ograniczeń prędkości i częstych jej kontroli taka wartość umożliwia dynamiczne poruszanie się po miastach jak i pozwala na wyjazd poza teren zabudowany. Niestety w wielu aglomeracjach często stoi się w korku więc czasami jeszcze większa moc nie jest konieczna. Jeśli ktoś musi ustawiać się zawsze pierwszy przed sygnalizatorem świetlnym to może wybrać dla siebie mocniejsze odmiany takie jak legendarne GTI czy R. Pierwsza z nich z dopiskiem Performance proponuje 245 KM, a druga nawet 310 KM. Nasza wersja potrzebuje na rozpędzenie się od 0 do 100 km/h 8.2-sekundy, a to o 3.6-sekundy więcej niż topowa odmiana R. Mniejsza moc oznacza za to niższe zapotrzebowanie na benzynę i rzadsze wizyty na stacji paliw. Na trasie auto pali ok. 5 l/100 km i rośnie w przypadku prędkości autostradowych. Nie należy się zdziwić jeśli okaże się, że średnie spalanie w mieście wyniesie ponad 8 l/100 km. Według Volkswagena nowy silnik 1.5 ma zadowolić się jeszcze mniejszą wartością paliwa.



Lifting w przypadku Golfa nie oznacza wielu zmian, zwłaszcza jeśli mówimy o kabinie pasażerskiej. Po otwarciu drzwi na pewno można zauważyć zastąpienie klasycznych zegarów cyfrowym wyświetlaczem. Ten widok nie zaskoczy kogoś kto miał okazję jeździć większym Passatem, bo już oferował to wcześniej, a teraz Active Info Display może wybrać nowy nabywca modelu Polo. W najnowszych modelach samochodów znajdziemy coraz częściej dotykowe wyświetlacze do sterowania funkcjami multimedialnymi. Ogranicza to ilość przycisków do minimum, ale też nie pozwala wybrać ważnej funkcji bez odrywania wzroku. Sytuację ratuje wielofunkcyjna kierownica z przyciskami oraz sterowanie głosowe. Po modernizacji wzrosła przekątna i rozdzielczość ekranów na konsoli środkowej. Mapę nawigacji, obraz z kamery cofania czy parametry pojazdu i jego statystyki można oglądać na wyświetlaczu o przekątnej 9.2-cala. Efektem częstego kontaktu z ekranem samochodu jest niestety widok odcisków palców użytkowników. W tym wypadku dla ekranu systemu Discover Pro świetnym rozwiązaniem może być sterowanie za pomocą gestów. Wystarczy przesunięcie dłoni aby np. zmienić stację radiową lub przejść do dalszych opcji w menu. W tym segmencie nie było jeszcze takiego rozwiązania.



Nad bezpieczeństwem kierowcy i pasażerów czuwają rozbudowane systemy bezpieczeństwa. Za znaczkiem VW na osłonie chłodnicy umieszczono radar systemu Front Assist, który rozpoznaje pojazdy i pieszych minimalizując skutki kolizji lub w ogóle pozwala jej uniknąć zatrzymując pojazd. Możemy dzięki takiemu rozwiązaniu ocalić własne oraz cudze życie. Funkcja PreCrash przygotowuje pasażerów w przypadku zagrożenia kolizją. Aby wykorzystać w pełni standardowo montowane poduszki powietrzne system zaciska pasy bezpieczeństwa i domyka szyby oraz okno dachowe jeśli jest zamontowane. Ciekawie brzmi opis systemu Emergency Assist. Został tak zaprojektowany aby wykryć zasłabnięcie kierowcy i odpowiednio zareagować. Jeśli prowadzący pojazd przestanie przyspieszać, hamować i skręcać to zostanie uruchomiony układ hamulcowy w celu szarpnięcia autem. Niepowodzenie takiej próby zainicjuje rozpoczęcie hamowania i nastąpi włączenie sygnałów ostrzegawczych. Korzystając z czujników linii pasów jezdni i tempomatu ACC samochód będzie zwracał na siebie uwagę innych uczestników ruchu jadąc slalomem w granicach swojego pasa ruchu, aby pokazać, że doszło do groźnej sytuacji i potrzebna jest pomoc.



Za 67990 zł można stać się właścicielem 3-drzwiowej odmiany Golfa po liftingu z podstawowym silnikiem 1.0 TSI o mocy 85 KM w pakiecie wyposażenia Trendline. Jest to cena oficjalna bez uwzględniania rabatów i promocji dostępnych u dealerów. Podstawowa odmiana będzie miała w standardzie światła do jazdy dziennej i tylne lampy z diodami LED, klimatyzację manualną, poduszki powietrzne, system Front Assist z funkcją awaryjnego hamowania. Kolejna wersja wyposażenia to Comforline, która kosztuje przynajmniej 77890 zł i występuje przynajmniej z jednostką o mocy 110 KM. Prezentowana topowa wersja Highline oznacza wydatek rzędu 85290 zł i występuje dla silnika 1.4 TSI o mocy 125 KM. Dodatkowe +25 KM i skrzynia biegów DSG to już koszt 98790 zł.  Za dodatkowe 1760 zł otrzymamy wersję 5-drzwiową, taka jak widać w materiale zdjęciowym. Do takiego auta można dobrać jeszcze dodatki, które podniosą wartość zakupu. Z pewnością warto się zdecydować na reflektory LED Top, które gwarantują podniesienie bezpieczeństwa zwłaszcza po zmroku, dodatkowo doświetlając zakręty. Trochę luksusu w takim kompakcie doda skórzana tapicerka, która kosztuje 9150 zł. Lepszy zestaw audio z 10-kanałowym wzmacniaczem i subwooferem to kolejne 2280 zł doliczone do rachunku. Standardowe audio nie jest złe, ale dla jeszcze lepszych wrażeń warto wybrać opcjonalny zestaw.



Volkswagen Golf nie musi się reklamować, bo dorobek poprzednich generacji sprawił, że również 7. generacja tego modelu świetnie się sprzedaje. W pierwszym półroczu zeszłego roku był to najchętniej kupowany samochód w Europie według danych firmy JATO Dynamics. O sukcesie niemieckiego hatchbacka może świadczyć to, że używany Golf jest wybierany jako jeden z pierwszych samochodów przez wielu młodych ludzi, którzy rozpoczynają swoją karierę za kółkiem. Starsze egzemplarze cieszą się dobrymi opiniami, dzięki dobrym materiałom wykorzystanym do produkcji samochodu, niezbyt dużej awaryjności i poprawnym spasowaniu materiałów wykończeniowych wnętrza. W Wolfsburgu szykują się już do premiery 8. generacji Golfa, którego zobaczymy w przyszłym roku. Ma to być auto, które będzie podłączone do sieci i ma współpracować z innymi pojazdami oraz z otoczeniem, tak przynajmniej twierdzą przedstawiciele producenta. Golf 8 z pewnością rozwinie systemy bezpieczeństwa i zapewni klientom możliwość jazdy autonomicznej. Chociaż już teraz to bardzo dobry samochód.

Dziękujemy firmie Plichta za udostępnienie samochodu 🙂

Fot. Mateusz Kwidziński






 


Mateusz
Miłośnik wszelkiego rodzaju nowości motoryzacyjnych głównie tych jeżdżących na 4 kołach :) Motoryzacja i fotografia to moje pasje rozwijane od najmłodszych lat.