TERAZ CZYTASZ: Rower zimą? to możliwe!
Wojciech 08.01.2016
Wojtek
Podziel się:Share on FacebookTweet about this on Twitter

Co zrobić w sytuacji, gdy chcecie jeździć na rowerze, a za oknem ujemna temperatura, śnieg na drogach i przede wszystkim niezbyt dobre warunki do jazdy? WSIĄŚĆ NA ROWER! Tylko najpierw należy się do tego solidnie przygotować.

Po pierwsze – ubierzmy się w miarę ciepło. Odpowiedni ubiór to taki, gdy po wyjściu na dwór odczuwamy lekki chłód. Podczas jazdy na pewno się rozgrzejemy. Pamiętajmy też o tym, aby wziąć ze sobą czapkę, rękawiczki i ciepłe buty – tych części ciała raczej za szybko nie rozgrzejemy, przeciwnie – prędzej wychłodzimy przez pęd powietrza.

Po drugie – okres zimowy to również wielka próba dla naszego roweru – śnieg, błoto, a zwłaszcza sól! Jeżeli macie „wypieszczony”, czyściutki i zadbany rower, to lepiej nie narażajcie go na jazdę zimą. Jeżeli macie taką możliwość, to wyciągnijcie z piwnicy stary rower lub stare, zapasowe części i wymieńcie je. Oczywiście niech będą to sprawne części, a nie takie, których chcieliście się pozbyć, ale nie zrobiliście tego w związku z brakiem czasu J

Po czwarte – łańcuch, ile on się nacierpi podczas zimowej jazdy… J Ulżyjmy mu w tych cierpieniach i w miarę możliwości, czyście go jak najczęściej. Samo przejechanie szmatką i zebranie największego brudu dużo pomoże. Chociaż i tak nic nie zastąpi wyczyszczenie go benzyną ekstrakcyjną. Posmarujmy również łańcuch smarem rowerowym przeznaczonym do jazdy w ciężkich warunkach.

Po piąte – zimą szybko robi się ciemno, więc dobrze jest wziąć ze sobą odblaski oraz lampki, dzięki którym będziemy bardziej widoczni na drodze. Poniżej filmik, na którym można zobaczyć, w którym momencie kierowca pojazdu dostrzeże na drodze rowerzystę bez odblasków.

https://www.youtube.com/watch?v=jGziX15DZ5E

Ostatnia kwestia, o której należy pamiętać dotyczy opon. Postarajmy się o szerokie, klockowe opony, które ułatwią nam jazdę po ciężkim terenie, po jakim nie raz w okresie zimowym przyjdzie wam jeździć. Nie pompujmy kół na maksa, tylko zostawmy sobie trochę zapasu, żeby zwiększyć przyczepność – tutaj musimy się zdać na wyczucie, kiedy poziom powietrza w kołach jest dla nas odpowiedni (duża przyczepność + niski opór).

Powodzenia!

Jeżeli macie jeszcze jakieś sugestie albo uważacie, że pominąłem ważną rzecz, to dajcie znać w komentarzach!


Wojtek
Wojciech STRONA AUTORA
Uwielbiam wyprawy rowerowe i jak tylko mogę, to biorę w nich udział. Dzięki nim udało mi się zwiedzić kawał Europy: Rosja, Ukraina, Włochy, Czarnogóra, Szwecja, Finlandia, kraje bałtyckie, Szwajcaria i wiele innych europejskich państw, a nawet kawałek Azji: Gruzja i Turcja – część azjatycka.”