TERAZ CZYTASZ: Renault Talisman. Limuzyna z charakterem.
Mateusz 02.12.2016
Mateusz
Podziel się:Share on FacebookTweet about this on Twitter

W 2015 roku okazało się, że nie zobaczymy już kolejnej, produkowanej od 1994 roku, Renault Laguny, ani znanej od 2010 limuzyny Latitude. W zamian Francuzi postanowili zaoferować coś naprawdę przełomowego i nowoczesnego. Niektórzy czekali na czwartą generację auta segmentu D i pewnie przez chwilę dziwili się nad brakiem kontynuacji nazwy Laguna. Mniej wątpliwości budziła z kolei decyzja o braku reprezentanta w klasie wyższej, bo nie można powiedzieć, że Latitude czy wcześniej Vel Satis cieszyły się dużym zainteresowaniem. Producent z Francji podczas zeszłorocznych targów we Frankfurcie oficjalnie pokazał nowy model Talisman, który ma być 2w1 i ma wypełnić lukę po dwóch wycofanych modelach. Renault Laguna nie zawsze cieszyła się pozytywnymi opiniami, zwłaszcza te egzemplarze dostępne na rynku wtórnym. Nowa nazwa wiele oznacza i sugeruje początek czegoś nowego. Dzięki dealerowi Renault Zdunek mieliśmy okazję poznać bliżej nowego sedana Francuzów. Sprawdzimy czy jest to tylko zmiana na potrzeby marketingu czy też oznacza nowe podejście do klienta. Renault słynęło z odważnych decyzji, które nie zawsze się broniły wynikami sprzedaży i zobaczymy czy warto zamienić dotychczasowe modele na Talismana 😉



Od przedstawiciela francuskiej marki otrzymaliśmy do testu samochód w wersji Intens Energy dCi 160 EDC w opcjonalnym lakierze Szary Platynowy, z dostępnymi za dopłatą 18-calowymi kołami ze stopu metali lekkich o wzorze Duetto. Jest to trzecia w kolejności odmiana wyposażenia po Life i Zen, a wyżej w hierarchii  plasuje się tylko topowa Initiale Paris. Warto wspomnieć, że nie jest to już nadwozie typu liftback, jak w Lagunie, tylko 4-drzwiowy sedan, który ma dotrzeć do klientów biznesowych potrzebujących elegancji w stylistyce. Nowa nazwa oznacza porzucenie tego co reprezentowały zastąpione przez Talismana modele. Od teraz jest bardzo nowocześnie i nawet fani niemieckiej konkurencji mogą z zazdrością spoglądać na francuską limuzynę. W oczy rzuca się spora atrapa chłodnicy oraz bardzo odważne LED-owe reflektory przednie przypominające kształtem literę C. Taki design nie pozwoli pomylić pojazdu z rywalami, no chyba, że jest to inny model Renault jak np. Megane. Z tyłu jest już bardziej klasycznie i dalej ciekawie, dzięki próbującym się połączyć lampom, które dzieli logo marki z wbudowaną kamerą cofania. Elegancji nadają liczne chromowane listwy, których nie żałowano. Efekt na pewno jest jeszcze lepszy jak się zdecydujemy na ciemny kolor nadwozia oraz na większe 19-calowe alufelgi. Dla osób nastawionych na podróże z rodziną i z większymi bagażami przygotowano wersję Grandtour, która dalej zapewni eleganckie kształty, a oprócz tego pozwoli na większe możliwości przewozu ładunków.



Nasz samochód demonstracyjny wyposażony został w najmocniejszą wersję silnika wysokoprężnego dCi. Pod maską pracuje 4-cylindrowa jednostka o pojemności 1.6-litra, która maksymalnie osiąga 160 KM i 380 Nm przy 1750 obr./min. Energy dCi 160 EDC oznacza, że mamy w tym przykładzie podwójne doładowanie dzięki technologii Twin Turbo i automatyczną skrzynię biegów EDC z podwójnym sprzęgłem o 6-przełożeniach. W każdej wersji ma być idealne połączenie przyjemności z jazdy i efektywności. Renault Talisman w 100% realizuje zasady downsizeingu, ponieważ w ofercie nie ma większych silników niż wspomniane 1.6, a auta są wyposażone w system Stop & Start czy funkcję odzyskiwania energii podczas hamowania. Producent zapewnia, że teraz auto zapewnia dynamikę na poziomie jednostki 2.0 ze spalaniem zredukowanym o 25%. Jeśli dla kogoś ważny jest, popularny w ostatnich czasach, dołączany napęd na cztery koła, to w tym przypadku nie znajdzie tego w tym nowym modelu. Moc silnika trafia wyłącznie na koła przedniej osi. Inżynierowie zapewniają, że w tej konfiguracji Talisman jest w stanie osiągnąć 215 km/h prędkości maksymalnej, a przyspieszenie do pierwszych 100 km/h zajmuje 9.4-sekundy. Dla porównania VW Passat 2.0 TDI o mocy 150 KM jest szybszy w rozpędzaniu się do 100 km/h o 0.7-sekundy. Nasze Renault powinno się zadowolić średnio 4.5 l/100 km oleju napędowego, a w mieście jest to wartość 5.1 l/100 km. Na trasie poza miastem spalanie na komputerze pokładowym powinno wyświetlić wartość 4.4 l/100 km. Przy dynamicznym stylu jazdy trudno takie wyniki osiągnąć, ale nie jest to niemożliwe. Podane informacje dotyczą aut z 18- i 19-calowymi kołami. Na 17-calowych obręczach da się jeszcze ograniczyć zużycie paliwa, ale będzie to kosztem wyglądu. Masa własna samochodu wynosi 1522 kg, a jak ktoś wybierze sobie mniejsze koła to zaoszczędzi 4 kg.



Czas przejść do wymiarów, obecnie flagowego modelu Renault. Długość sedana wynosi 4848 mm, szerokość 2081 mm z rozłożonymi lusterkami, a wysokość ustalono na poziomie 1463 mm. Wersja kombi jest o 17 mm dłuższa, a jej bagażnik zamiast 608 litrów oferuje 572 litry, ale po rozłożeniu kanapy jest 1022 vs 1681 litry na korzyść Grandtour. Miejsca w środku (na każdym siedzeniu) nie powinno zabraknąć. Fotele przednie są obszerne, co docenią zwłaszcza szersi pasażerowie. Miłym zaskoczeniem jest funkcja masażu dla kierowcy z możliwością wyboru trybu i intensywności. Znakiem obecnych czasów są kolorowe wyświetlacze (zamiast klasycznych zegarów) z możliwością zmiany grafiki. Na konsoli środkowej oraz na kierownicy nie ma zbyt wielu przycisków, dzięki zastosowaniu dotykowego ekranu centralnego. System multimedialny R-LINK 2 występuje z ekranem dotykowym o przekątnej 7-cala (jak w naszej wersji) lub może mieć 8.7-cala przy odmianie Initiale Paris. Sterowanie dotykowe na pewno jest wygodne i często intuicyjne, ale też powoduje zostawianie odcisków. Zawsze można wybrać sterowanie pokrętłem umieszczonym na tunelu środkowym koło przycisku systemu MULTI-SENSE i elektrycznego hamulca ręcznego. Należy uznać za udane, połączenie tapicerki materiałowej ze skórą ekologiczną. Wygodnie siedzi się także w drugim rzędzie. Brakuje oddzielnego sterowania klimatyzacją, ale i tak jest przynajmniej własny nawiew i możliwość podłączenia sprzętu przez złącze USB. Fajnym akcentem są kontrastowe przeszycia, które pojawiają się na boczkach drzwi, a nawet na kokpicie. Ważne są dodatki i gadżety w tej klasie pojazdów jak np. fotel kierowcy z elektryczną regulacją, który po wyłączeniu silnika cofa się o 50 mm, aby umożliwić wygodne opuszczenie auta w przypadku wyboru płatnego dodatkowo elektrycznego sterowania.



Nastrój wewnątrz można dobierać spośród pięciu kolorów: zielony, niebieski, czerwony, fioletowy i beżowy. To ambientowe oświetlenie to kolejny gadżet, który pojawia się w nowych samochodach więc Renault nie mogło tego pominąć. Audiofile powinni zdecydować się na wyższą wersję systemu multimedialnego lub wyposażenia, która będzie miała system nagłośnienia Bose Surround z 13 wydajnymi głośnikami. W pakiecie Techno można zakupić wyświetlacz przezierny Head-Up, który pozwoli skupić się na patrzeniu przed siebie bez odrywania wzroku od drogi. Klienci mogą poprawić swój komfort podróżowania jeśli zdecydują się na elektrycznie regulowane fotele, które mogą być w pełni skórzane z funkcją podgrzewania i wentylacji. Wieniec kierownicy w chłodne dni również może być podgrzany za pomocą przycisku na desce rozdzielczej. Od jakiegoś czasu w Renault nie ma już klasycznych kluczyków tylko jest karta Hands Free. Wystarczy, że znajduje się w kieszeni osoby za kierownicą. Klapę bagażnika można otworzyć bezdotykowo, a wystarczy przesunąć stopą pod tylnym zderzakiem i voilà, co jest znane także u konkurencji. Porównując auto do rywali to okazuje się, że opcji dodatkowo płatnych nie jest tak wiele, a poza tym są rozsądnie wyceniane. Ciekawie się robi w najwyższej wersji wyposażenia, gdzie wnętrze może być dwukolorowe z luksusową delikatną skórzaną tapicerką Nappa. Rozświetlić dodatkowo wnętrze pomoże opcjonalny panoramiczny szklany dach, częściowo otwierany.



Wyjątkową zwrotność, stabilność i precyzję toru jazdy mogą zagwarantować 4 koła skrętne systemu 4CONTROL. Różnica w średnicy zawracania wynosi 0.8 metra więc system może się okazać przydatny zwłaszcza w mieście. Takie opcjonalne rozwiązanie sprawi, że tak duży sedan staje się bardzo zwrotny, jak małe auto miejskie, a poza miastem zagwarantuje dynamiczną oraz stabilną jazdę. W pakiecie otrzymuje się Electronic Damper Control, czyli elektronicznie regulowana siła tłumienia amortyzatorów. Oświetlenie samochodu nie tylko jest efektowne. Opiera się ono głównie na technologii LED, która sprawia, że kierowca widzi znacznie więcej. Reflektory Full LED Pure Vision lepszą widoczność zapewniają dzięki funkcji doświetlania zakrętów i automatycznym przełączaniem świateł długich na mijania. Zapewnia to Visio System, który dzięki kamerze umieszczonej nad przednią szybą zwiększa bezpieczeństwo i komfort jazdy. Oprócz funkcji automatycznej zmiany świateł system ten ostrzega o przekroczeniu prędkości z funkcją rozpoznawania znaków drogowych oraz kontroluje pas ruchu. W takim samochodzie nie mogło zabraknąć systemu wykrywania pojazdu znajdującego się w strefie martwego pola. Czujniki zainstalowane po bokach zderzaków nie tylko pomagają przy parkowaniu, ale wykrywają również niebezpieczeństwo. Zapalają się wtedy kontrolki umieszczone w bocznych lusterkach. System kontroli bezpiecznej odległości poinformuje kierowcę gdy będzie jechał zbyt blisko pojazdu poprzedzającego. W przypadku gdy system wykryje ryzyko kolizji, a kierowca nie rozpocznie hamowania lub będzie hamował z niewystarczającą siłą aktywny system wspomagania nagłego hamowania włączy się automatycznie. Całkowite zatrzymanie auta następuje jednak po interwencji kierowcy. Kolejną opcją na liście wyposażenia dodatkowego jest aktywny regulator prędkości, który automatycznie dostosowuje bezpieczną odległość od pojazdu poprzedzającego. Easy Park Assist dokonuje pomiaru wolnego miejsca i określa tor jazdy samochodu przy parkowaniu. Kierowcy pozostaje operować pedałem gazu i hamulca, a wszystko może oglądać na ekranie z kamery cofania.



Za podstawową odmianę Renault Talisman trzeba obecnie zapłacić 93900 zł za wersję Life z podstawowym silnikiem diesla o mocy 110 KM. W tym przypadku silnik ten występuje tylko w tej konfiguracji (z manualną skrzynią biegów). Następnie kolejny w cenniku jest model wysokoprężny o mocy 130 KM albo benzynowy silnik TCe o mocy 150 KM za 105900 zł, ale już w wersji Zen. Różnica jest taka, że diesel ma skrzynię manualną, a benzynowe silniki mają 7-biegowe automaty EDC. Wyższa odmiana Intens oznacza dopłatę 7000 zł do wersji Zen. Automatyczna skrzynia kosztuje dla dCi 130 kolejne 6500 zł dodatkowo. Prezentowany egzemplarz kosztuje w wersji Zen 117900 zł, a jako Intens 124900 zł. Najmocniejszy model z silnikiem o mocy 200 KM w wersji Intens wycenia się na 121400 zł. Tylko najmocniejsze wersje silnikowe mogą zostać skonfigurowane z linią Initiale Paris. Talsman TCe 200 EDC  w najbardziej prestiżowej wersji kosztuje 145400 zł, a dCi 148900 zł. Za kombi trzeba dopłacić ekstra 4000 zł. Czy ceny za auto są wygórowane? Talisman jest bogato wyposażony, a jeśli nawet czegoś brakuje to nie kosztuje to majątku jak u niektórych producentów. Niektórym może brakować mocniejszych jednostek napędowych albo słabszej benzyny. Konkurencja oferuje trochę więcej możliwości napędów i technologii. Na razie w ofercie nie ma napędu na cztery koła czy modelu z silnikiem hybrydowym. Fani sportowych pakietów, na tą chwilę, nie mają takiej opcji u Francuskich producentów, którzy nie przygotowali czegoś w rodzaju pakietu ST-line czy R-line.



Nowy model Talisman przynosi powiew świeżości do klasy średniej i nie jest to tylko zmiana nazwy. Nowa twarz przyciąga uwagę innych uczestników ruchu i spojrzenia przechodniów. Chyba tylko osoby o konserwatywnym spojrzeniu na stylistykę mogą nie być zachwycone. Nam następca modeli Laguna i Latitude bardzo się spodobał i nie możemy zarzucić Francuzom braku konsekwencji. Ten duży sedan wygodnie przewiezie piątkę osób oraz zabierze sporo bagażu, dzięki pojemnej przestrzeni ładunkowej. Wszystko byłoby super gdyby wnętrze było jeszcze lepiej wykonane. Trochę jeszcze brakuje dbałości o detale względem Passata, a grafika dotykowego ekranu mogłaby być bardziej estetyczna. Brakuje trochę pomysłu i wygląda to trochę jak na mniej skomplikowanym tablecie, w porównaniu z bardziej prestiżowym iPadem. Prostota w tym wypadku może nie jest najlepszym pomysłem, ale doceniamy łatwość obsługi. Testowana wersja zapewniała wystarczającą dynamikę przy umiarkowanym zapotrzebowaniu na olej napędowy. Szkoda, że Renault oferuje w tym aucie tylko silniki 1.6-litra, bo kultura pracy jednostki jest niższa niż przy pojemności 2.0 i nie zapewnia przyjemnego dźwięku jak 6-cylindrowiec. Skrzynia biegów działa sprawnie i szybko zmienia przełożenia. Za sprawą systemu MULTIs-SENSE można jeszcze personalizować i zmieniać ustawienia według upodobań. To wygodny pojazd o komfortowym zawieszeniu i układzie kierowniczym. Można oczywiście zmienić poziom komfortu, ale tak naprawdę Talisman zawsze jest nastawiony na wygodę. Na tą chwilę  szukający sportowych wrażeń muszą szukać czegoś innego. Możemy z czystym sumieniem polecić Renault Talisman wszystkim, którzy szukają obszernego sedana o nowoczesnym i eleganckim wyglądzie. Przy konfiguracji pojazdu okazuje się, że model jest całkiem dobrze wyposażony, a dodatki nie są drogie.

Dziękujemy dealerowi Renault Zdunek za udostępnienie samochodu do testu 🙂

Fot. Mateusz Kwidziński













Mateusz
Miłośnik wszelkiego rodzaju nowości motoryzacyjnych głównie tych jeżdżących na 4 kołach :) Motoryzacja i fotografia to moje pasje rozwijane od najmłodszych lat.