TERAZ CZYTASZ: Przyszłość dzieje się dziś.
Mateusz 30.06.2016
Mateusz
Podziel się:Share on FacebookTweet about this on Twitter

Do niedawna samochód autonomiczny wydawał się odległą przyszłością wykreowaną przez przemysł filmowy, a wizje na ten temat traktowano z przymrużeniem oka. Jak się okazuje, prace nad autem potrafiącym poruszać się samodzielnie trwają od wielu lat, a producenci wzięli się mocno do pracy aby pokazać pojazd potrafiący wyręczyć kierowcę. Obecnie produkowane samochody są wyposażone w tak zaawansowane rozwiązania techniczne, które bardzo często pomagają kierującemu, asystując w przypadku zagrożenia kolizją. To już nie tylko czujniki, które jedynie ostrzegają o niebezpieczeństwie, ale również systemy, które np. korygują tor jazdy, wytracają prędkość aż do całkowitego zatrzymania czy manewrują na parkingu ułatwiając postawienie auta.

Samochody autonomiczne można podzielić na dwie kategorie – te które posiadają standardowe miejsce dla kierowcy oraz takie, które nie będą wyposażone w typową konsolę z kierownicą. Na razie trudno sobie wyobrazić kabinę pasażerską bez klasycznego pulpitu. Właściciele autonomicznych samochodów mogliby od czasu do czasu zapragnąć by zrezygnować z autopilota i zamiast tego woleliby wziąć sprawy w swoje ręce. Dla niektórych kolejną psychologiczną barierą może być brak możliwości zareagowania w razie potrzeby i użycia kierownicy w celu zmiany kierunku jazdy. Na razie realne scenariusze to doposażenie obecnych lub przyszłych modeli aut w system autonomicznej jazdy. Kabina tylko dla pasażerów to bardziej odległa przyszłość pokazana na studyjnych wizualizacjach projektantów. Ta wizja wydaje się wyjątkowo atrakcyjna dla branży związanej z przewozem osób czy towaru. Wyeliminowanie kierowcy z konieczności prowadzenia pojazdu oznaczałoby dla firm taksówkarskich i przewozowych obniżenie kosztów działalności.

Plany są takie, że w pełni autonomiczne pojazdy trafią do klientów w 2020 roku. Najbardziej zaawansowane w tym względzie są projekty Tesli oraz Google. Pozostali producenci depczą im po piętach, bo wiedzą, że ten kto będzie pierwszy zgarnie najwięcej i zapisze się na kartach historii.

Lista zalet aut autonomicznych jest spora. Najwięcej wypadków podczas prowadzenia klasycznego auta powstaje w wyniku błędu człowieka, ale producenci próbują to „słabe ogniwo” wesprzeć albo wyeliminować. Jazda samochodem bywa męcząca i znaczenie mają doświadczenie oraz umiejętności kierowcy. Komputery sterujące samochodami się nie męczą, nie skarżą i nie strajkują. Liczba kolizji może znacząco się zmniejszyć, bo samochody z autopilotem obładowane są masą czujników, radarów i kamer, które skanują otoczenie w celu wykrycia przeszkód i zagrożeń. Auta Google, do końca 2015 roku, przejechały testowo prawie 2 mln kilometrów i w tym czasie doszło zaledwie do 14 kolizji, które były z winy innych kierowców. Mniej wypadków oznacza mniej poszkodowanych i ofiar. Za kilkanaście lat auta o alternatywnym źródle energii mają wyprzeć pojazdy spalinowe więc poruszanie się samochodem, będzie także przyjazne środowisku.

Na początku auta nowej generacji z autopilotem mogą być znacznie droższe i pozwolić sobie na nie będą mogły jedynie bardziej zamożne osoby. Z czasem takie rozwiązanie się upowszechni i zakup takiego auta stanie się tańszy. Obecne prototypy nie potrafią na razie przewidzieć wszystkich zmiennych przypadków na drodze. Zagrożeniem mogą być próby ataku na tak skomputeryzowane samochody. Jeszcze niedawno mówiło się w mediach o przypadkach kiedy wykryto braki w zabezpieczeniu we współczesnych autach przed atakami hakerów. Ostatnie wydarzenia na świecie pokazują z kolei zagrożenie atakami terrorystycznymi, a w związku z tym auta bez kierowcy mogą znaleźć zastosowanie jako samochody z ładunkami wybuchowymi.

Jednakże zagrożeń nie jest tak dużo jak korzyści płynących z ograniczenia ilości rannych i ofiar wypadków. Komputery zamontowane w autach przyszłości lepiej będą zarządzać energią i czasem. Odpowiedzialność za ewentualne problemy i wypadki mają wziąć na siebie producenci aut, którzy mają dostarczyć taki produkt, który nie będzie zagrażał życiu ludzi. Kto by nie chciał wsiąść do samochodu po trudnym dniu pracy i móc odpocząć w drodze do domu 😉


Mateusz
Miłośnik wszelkiego rodzaju nowości motoryzacyjnych głównie tych jeżdżących na 4 kołach :) Motoryzacja i fotografia to moje pasje rozwijane od najmłodszych lat.