TERAZ CZYTASZ: Porsche Macan – emocje z pazurem
Adam 28.12.2017
Adam
Podziel się:Share on FacebookTweet about this on Twitter

Są takie marki pojazdów, po wejściu do których uśmiech mimowolnie rysuje się na twarzy. Szczególnie jeśli zajmujemy przedni, lewy fotel. Mówiąc krótko – jesteśmy kierowcami. Jedną z takich marek jest Porsche. I nie musi to być od razu topowa odmiana legendarnej 911-ki. Po prostu logo Porsche ma taką „moc”, że w każdym modelu i w dowolnej wersji, podróżowanie jest czystą przyjemnością. Dodalibyśmy nawet jazdę Porsche jako ostatni element spełnienia prawdziwego mężczyzny. Oprócz posadzenia drzewa, zbudowania domu,  spłodzenia syna, powinien także odbyć przejażdżkę  za kierownicą Porsche. Oczywiście, płci pięknej również polecamy wpisać ten punkt na swoją listę „to do”.



Siła tygrysa

Może nie wszyscy z was wiedzą, co oznacza słowo Macan. To z języka indonezyjskiego – tygrys. I ta nazwa nie jest przypadkowa, bowiem uosabia ona  w tym modelu, szereg cech tego wyjątkowego zwierzęcia. Szybkość, zwinność, drapieżny wygląd, czy napęd na 4 „łapy”.  I tak jak pod „maską” sympatycznego z wyglądu tygrysa o przytulnej sierści i pięknych oczach, kryje się dziki kot o nieprzewidywalnym charakterze, tak samo pod maską Porsche Macana można znaleźć silniki, które uczynią z tego auta prawdziwą bestię. Przywołajmy choćby najwyższą w hierarchii wersję Macan Turbo z pakietem Performance, galopującą z maksymalną prędkością 272 km/h, a do setki rozpędzającą się w zaledwie 4.4-sekundy. To po prostu nieoswojony potwór…

 My jednak mieliśmy do czynienia z bardziej łagodną odmianą.



Tygrys w ZOO

Do testów otrzymaliśmy wersję z 2-litrowym, turbodoładowanym silnikiem benzynowym o mocy 252 KM utrzymującej się w zakresie 5000 – 6800 obr./min. Moment obrotowy wynosił 370 Nm i dostępny był w jeszcze szerszym zakresie, tj. 1600 – 4500 obr./min. Silnik korzysta z bezpośredniego wtrysku benzyny, układu zmiennych faz rozrządu, chłodnicy powietrza doładowującego,współpracując z 7-stopniową przekładnią dwusprzęgłową PDK. Ciśnienie doładowania turbiny sięga aż 2 barów. Dzięki tym wszystkim cechom, wraz z pakietem Sport Chrono, Macan do setki rozpędza się w 6.5-sekundy, co jest wartością więcej niż zadowalającą. Bez opcjonalnego pakietu Sport Chrono, czas ten wydłuża się do 6.7-sekundy. Prędkość maksymalna, wg katalogu producenta, wynosi 229 km/h. Przyśpieszanie, szczególnie w trybie Sport, który zdecydowanie wyostrzał reakcję na gaz oraz użycie procedury startowej pozwalało z impetem godnym polującego drapieżnika wystartować z miejsca. Jednostka ta, o różnych wariantach mocy, z powodzeniem jest stosowana także w całej grupie Volkswagena. Zapewnia ona dobrą dynamikę przy rozsądnym spalaniu, umożliwiając bardzo płynne przemieszczanie się, sprawne wyprzedzanie, dając namiastkę sportowych doznań. Jedynie czego tutaj nie doświadczymy to rasowego pomrukiwania spod maski. To głównie za sprawą jedynie czterocylindrowego „serca” naszego kota oraz stonowanymi ustawieniami układu wydechowego. Wracając do apetytu na paliwo. Producent podaje, że  zależnie od rozmiaru zamontowanych felg i opon jego średnie zużycie waha się od 7.2 do 7.4 l/100 km. W praktyce w cyklu mieszanym ciężko będzie zejść poniżej 10 l/100 km.



Podwozie

Sprzymierzeńcami sportowych doznań są w tym modelu także układ napędowy oraz zawieszenie. Aktywny napęd na wszystkie koła Porsche Traction Management (PTM) wyśmienicie sprawdzał się podczas energicznego ruszania z miejsca, nawet na mokrej nawierzchni oraz przy pokonywaniu ciasnych zakrętów. Zawieszenie zostało zestrojone wręcz idealnie. Jazda odbywała się w bardzo komfortowych warunkach, jednocześnie zapewniając pełną kontrolę nad pojazdem podczas szybszej jazdy. Zasługą tego było m.in. dostępne w opcji zawieszenie pneumatyczne z kontrolą prześwitu oraz adaptacyjnymi amortyzatorami, zwane Porsche Active Suspension Management (PASM). Co ciekawe, w tym prestiżowym SUV-ie do dyspozycji mamy także asystenta zjazdu ze stromych wzniesień oraz tryb off-road. Ciekawe tylko, ilu właścicieli odważy się wjechać takim autem w teren, aby z niego skorzystać? Testowany Macan posiadał też w pełni LED-owe reflektory połączone z opcjonalnymi, dodatkowymi funkcjami dynamicznego oświetlenia Porsche Dynamic Light System Plus (PDLS Plus). Dzięki emisji światła w kolorze zbliżonym do światła dziennego, nawet dłuższa jazda w nocy nie męczyła wzroku. Dodatkowo, ciekawym efektem jest moment zmiany świateł z trybu mijania na drogowe. Nie ma tu zwykłego, skokowego przejścia tylko efekt płynnego rozszerzenia zakresu oświetlenia jezdni.



Wnętrze

Tu także możemy wypowiedzieć się w samych superlatywach. Zastosowane we wnętrzu materiały nie pozwalały mieć wątpliwości, że podróżujemy w aucie segmentu premium. Na szczególną pochwałę zasługuje jednak jeden element – przednie fotele. Podgrzewane, wentylowane, a do tego niezwykle wygodne. Dzięki 14-pozycyjnej, elektrycznej regulacji pozwały na przyjęcie fenomenalnej pozycji za kierownicą nawet osobom o ponadprzeciętnym wzroście. Jak wiadomo jest to istotne, by w pełni cieszyć się dynamiczną jazdą. Ciekawym rozwiązaniem był przesuwany do tyłu fotel kierowcy po wyłączeniu silnika oraz automatycznie wsuwany po zajęciu miejsca. Pozwalało to na jeszcze lepszy dostęp do kabiny i usprawniało opuszczanie oraz zajmowanie miejsca w kabinie. Miejsca z tyłu, szczególnie na nogi było raczej dla osób o średnim wzroście, natomiast przestrzeń bagażowa o pojemności ok. 500 litrów jest w pełni wystarczająca i funkcjonalna, a codzienną eksploatację ułatwia elektrycznie podnoszona i opuszczana pokrywa. Podróż umilała nam najnowsza generacja systemu multimedialnego Porsche Communication Management (PCM) oraz znakomity dźwięk płynący z pokładowego systemu audio BOSE® Surround Sound. Jego jakość i czystość jest naprawdę imponująca i powinna zadowolić nawet najbardziej wybrednych melomanów. Delektowaniem się muzyką jak i samą podróżą pomocne jest także wzorowe wyciszenie przestrzeni pasażerskiej. Bardzo miłym i nadającym szyku akcentem był także panoramiczny, szklany dach.



Technologie

Zaawansowane multimedia pozwalają w tym modelu na różne sposoby połączeń między urządzeniami. Jednym z nich jest moduł ze zintegrowaną konsolą na smartfona w centralnym podłokietniku. Jest też opcja integracji iPhone’a wraz ze sterowaniem głosowym wybranymi funkcjami pojazdu. Inną  opcją jest moduł nawigacyjny z mapami w wysokiej rozdzielczości i z widokiem 3D. Nawigacją można także sterować głosowo, co podczas podróży sprawdzało się znakomicie i jest zdecydowanie bezpieczniejsze. Jeszcze większą funkcjonalność zapewnia moduł Connect Plus, oferujący m.in. dostęp do informacji o ruchu drogowym w czasie rzeczywistym oraz usług Google. Jednym zdaniem – to Prawdziwe Centrum Multimedialne na czterech kołach.



Przywódca stada

Porsche świętuje w tym roku najlepsze wyniki sprzedaży w historii firmy. Wpływ na nie miał naturalnie także popyt w naszym kraju.  Model Macan, tak i w Polsce, jak i na całym świecie, jest najlepiej sprzedającym się modelem w ofercie Porsche. W tej wersji silnikowej wyceniany jest w Polsce od 239 589zł.  Jest także zwycięzcą w swojej klasie w rankingu jakości „Initial Quality Study”, przeprowadzonym przez amerykański instytut badawczy J.D. Power. Model przoduje w kategorii „kompaktowych SUV-ów premium” od chwili swojego debiutu w rankingu, czyli 2015 r. Wracając jednak do testowanego auta. Daje ono, jak każde Porsche mnóstwo frajdy z jazdy, zachwyca jakością wykonania, pewnością prowadzenia, przyczepnością, komfortem, czuciem układu kierowniczego… Zalet znaleźć tu można mnóstwo. W tej bazowej wersji silnikowej Macana brakować może (ale tylko niektórym) nieco mocy. Porównać można by go do tygrysa, ale takiego w ZOO. To najprawdziwszy tygrys, jednak nieco bardziej grzeczny. Prawdziwy pazur pokazuje dopiero w (naj)mocniejszych wariantach. Nie każdy jednak musi wygrywać wszystkie sprinty spod świateł, choć i tak Macan jest szybszy niż 90% jeżdżących pojazdów na naszych drogach. Tak czy inaczej, każdy pojazd marki Porsche to wyznacznik motoryzacyjnej jakości, generator pozytywnych emocji i stymulator zadowolenia dla swojego posiadacza. I za to właśnie kochamy samochody.


Na zakończenie tradycyjnie podajemy wyniki testu ŁOSOSIA.

Test ŁOSOSIA, czyli test Łatwości Obsługi Systemów Oraz Stopnia Intuicyjności Auta.

W próbie tej osoba nie znająca wcześniej pojazdu musiała wykonać następujące czynności:

Zaprogramować stację radiową (w naszym przypadku – Radio Gdańsk) –  30s.

Ustawić zegarek na wyświetlaczu na godzinę 15:15 – 38s.

Włączyć pakiet ustawień na trudne warunki pogodowe (włączenie świateł przeciwmgielnych przednich i tylnych, włączenie klimatyzacji na max na przednią szybę, włączenie podgrzewania tylnej szyby i ustawienie przedniej wycieraczki na najszybszy tryb) –  33s.

Odnaleźć przycisk otwarcia wlewu paliwa –  18s.

Łączny zsumowany czas w sekundach to liczba punktów, które są brane pod uwagę do naszego rankingu. Im niższa wartość tym lepiej. Wynik 119 punktów daje miejsce na podium, a dokładnie 2 miejsce w naszym zestawieniu. Poniżej prezentujemy wyniki wcześniej testowanych modeli aut.

1) Jeep Wrangler  – 103 pkt.

2) Porsche Macan – 119 pkt.

3) Infiniti QX30 – 120pkt.

4) Audi A4 (B9) – 129pkt.

5) Mitsubishi ASX – 131 pkt.

6) Renault Clio R.S. – 146 pkt.

7) BMW 318i (F30) -155 pkt.

8) Nissan NP300 Navara – 159 pkt.

9) Mitsubishi Outlander  – 161pkt.

10) Mitsubishi L200 – 163 pkt.

11) Toyota RAV 4 Hybrid – 169 pkt.

12) Infiniti QX70 – 192 pkt.

13) Toyota C-HR – 258 pkt.

14) Toyota Avensis – 277 pkt.

 

Dziękujemy Porsche Centrum Sopot w Polsce za udostępnienie pojazdu.

 

Fot. Adam Kowal











 


Adam
Jestem miłośnikiem szybkich i sportowych aut, szczególnie produkcji niemieckiej i japońskiej, a także wielkim fanem sportów motorowych, nowinek technologicznych oraz propagatorem bezpiecznej jazdy. Jako pasjonat car-detailingu zamiast majsterkować przy autach, wolę nadawać im niepowtarzalny blask, a jako meloman-amator uwielbiam rozkoszować się krystalicznym dźwiękiem dobrego car-audio. Bo samochody to dla mnie nie tylko maszyny na kołach – to po prostu sposób na życie.