TERAZ CZYTASZ: Poczuć ten wiatr we włosach… Nasz test Suzuki Burgman i Yamahy YBR.
Rafał 01.08.2016
Rafał
Podziel się:Share on FacebookTweet about this on Twitter

W jeden z czerwcowych weekendów, dzięki uprzejmości MotoRent z Gdańska, Ukołowani mieli możliwość przetestowania dwóch motocykli o pojemności silnika 125 cm3 – Suzuki Burgman oraz Yamaha YBR.


Ze względu na małą pojemność silnika, oba pojazdy można prowadzić posiadając prawo jazdy kategorii B (co najmniej 3 lata). Dzięki temu, uczucie „motocyklowej wolności” staje się dostępne dla każdego marzącego o tym kierowcy, bez konieczności podnoszenia kwalifikacji. Największą przyjemność sprawia oczywiście jazda na własnych dwóch kółkach ale nie jest to konieczne. By korzystać z pełni wrażeń wystarczy wypożyczony motocykl, kompletny strój (składający się z kurtki, spodni i kasku) i wygodne buty.


Oba testowane pojazdy różnią się charakterystyką i przeznaczeniem. Yamaha, ze względu na swoje gabaryty, jest idealnym motocyklem do poruszania się w miejskiej dżungli, natomiast Suzuki, ze swoją elastycznością i zapasem mocy silnika (oraz sporym schowkiem pod kanapą mieszczącym 2 kaski integralne), można wykorzystać również poza codziennymi dojazdami do pracy, np. na weekendowy wypad na piknik z „plecakiem” – spakujemy do niego wszystko to, co niezbędne.


Burgman, dzięki automatycznej skrzyni biegów sprawia, iż podczas podróży możemy się skupić na przyjemności z jazdy –  wszystko dzieje się bezobsługowo. Przednia szyba zapewnia komfort podróży i dobrą ochronę przed wiatrem, jednak należy zwrócić uwagę na to, że z pełnego komfortu będą mogły skorzystać osoby o wzroście do 180cm. Prędkość podróżna to 80-90 km/h, a prędkość maksymalna to aż 115 km/h.



Yamaha, dzięki swojemu rasowemu wyglądowi i sporej ilości chromowanych akcentów, daje poczucie posiadania większej maszyny aniżeli jest to w rzeczywistości. Jadąc tym motocyklem można poczuć „wiatr we włosach”, gdyż nie został on wyposażony w owiewki. Motocykl, z uwagi na małą masę, łatwo skręca, co zdecydowanie ułatwia prowadzenie jednośladu osobom  niedoświadczonym.  Jazdę tym motocyklem można porównać do jazdy na rowerze, dlatego zdecydowana większość go polubi ze względu na możliwość wyjazdu np. za miasto. Prędkość podróżna to 80-90 km/h, a prędkość maksymalna to około 105 km/h.



Pamiętajmy jednak, że prawa fizyki są bezlitosne, a druga zasada dynamiki zawsze obowiązuje –  im cięższy jest kierujący i pasażer, tym przyspieszenie drastycznie się zmniejsza, jest to szczególnie odczuwalne w klasie 125. Prędkość maksymalna jest również uzależniona od wzrostu motocyklisty. Dla małych i lekkich osób chęć poruszania się motocyklem o pojemności do 125 cm3, może być powodem, aby zapisać się na kurs kat A, lub A2.

My, po porannej kawie wyruszyliśmy na kaszubskie trasy, przez Przodkowo dotarliśmy do Kartuz, a dzięki znajomości terenu  i swojej zwinności ominęliśmy 2 km zator spowodowany robotami drogowymi. W dobrym tempie dotarliśmy nad jezioro Brodno Wielkie, gdzie nasze maszyny, przy linii brzegowej, zaliczyły sesję zdjęciową. Następnie zmieniliśmy plener na jezioro Ostrzyckie. Dzięki małej pojemności silnika wizyta na stacji benzynowej nie była dla naszych portfeli dotkliwa. Spalanie na poziomie 3-4 litrów paliwa na 100 km jest naprawdę zadowalające.

Fot. Rafał Jackiewicz i Kamil Bartocha





Rafał
Zwolennik turystyki rowerowej, motocyklowej i samochodowej. Przemierzam setki kilometrów w poszukiwaniu najlepszych miejsc do aktywnego odpoczynku, w Polsce i Europie. Ze względu na zamiłowania i w związku z wykształceniem, poszukuję nowinek i rozwiązań technicznych, umożliwiających łatwiejsze i bezproblemowe poruszanie się po drogach. Jestem aktywnym uczestnikiem ruchu drogowego i staram się dzielić wiedzą dotyczącą bezpieczeństwa na drodze, a dokładniej wiedzą związaną bezpośrednio z mechaniką pojazdów wszelkiego rodzaju. Zagadnienia kierowalności, przyczepności czy stateczności pojazdu nie są mi obce.