TERAZ CZYTASZ: Moc motoryzacyjnych atrakcji. Nasz dzień na Torze Poznań
Adam 30.01.2016
Adam
Podziel się:Share on FacebookTweet about this on Twitter

Czy kiedykolwiek wsiadając do własnego samochodu zastanawialiście się, jak by to było, gdybyście w swoim aucie mieli do dyspozycji nie 100 czy 150 koni mechanicznych, a stado liczące 500 KM? Znacie to uczucie, kiedy dodając gazu zamiast zwykłego przyśpieszania doznajecie „efektu katapultowania”? Gdzie zatem wybrać się, by w 100% wykorzystać możliwości kilkusetkonnych SUPER samochodów? Co prawda wielkiego wyboru nie ma, ale obiektem zdecydowanie najbardziej godnym polecenia, jest Tor Poznań. To jedyny w Polsce tor wyścigowy z homologacją FIA (Międzynarodowej Federacji Samochodowej), dzięki czemu możliwa jest organizacja w tym miejscu wyścigów motocyklowych i samochodowych najwyższej rangi. Ciekawostką jest, że przy jego projektowaniu swój wkład miał m.in. Bernie Ecclestone, czyli aktualny szef Formuły 1.

DSCF5365

W ostatni weekend sierpnia na torze w Poznaniu zorganizowano „track day”, czyli dzień otwarty. Właściwie każdy mógł zweryfikować swoje umiejętności jako kierowcy, a nawet sprawdzić możliwości własnego auta. Była to także okazja do wynajęcia sportowego auta, by na własnej skórze poczuć te emocje, o których wspominaliśmy na początku…

DSCF5360DSCF5362

My zdecydowaliśmy się na jazdę trzema autami – w dwóch z nich siedzieliśmy za kierownicą, a w jednym na miejscu pasażera. Pierwszy pojazd, który mieliśmy przyjemność prowadzić, to śnieżnobiałe Audi R8. Silnik 4.2 litra V8 i  430KM, przyśpieszenie 4,6 s. do setki – robią wrażenie. No i ten rasowy dźwięk… gratka dla „motoryzacyjnych melomanów”.

DSCF5357

Drugim generatorem adrenaliny było wściekle pomarańczowe Lamborgini Gallardo. Już od samego przyglądania się i słuchania drapieżnej 5-cio litrowej V10-ki, uśmiech mimowolnie zaczynał pojawiać się na naszych twarzach. Pierwsze wrażenia? Audi R8 nie miałoby z nim szans. Moc i przyśpieszenie, odpowiednio 520KM i 3,8 s. do setki, zdają się potwierdzać nasze twierdzenie. Prędkość maksymalna – 315km/h. Jednak prędkość ta nie jest możliwa do osiągnięcia nawet na Torze Poznań.

DSCF5322

Po dwóch „mocarzach”, przyszedł czas na pozornego „słabeusza”. KTM X-BOW, bo o nim mowa, posiada turbodoładowany silnik 2.0 i moc „jedynie” 240KM, a przyśpiesza do setki prawie jak ponad 500-konne Lambo. Jak to możliwe? Otóż sekretem jest jego ultralekka konstrukcja uzyskana m.in. dzięki odkrytemu nadwoziu i zastosowaniu odpowiednich kompozytów.  Masa rzędu 850kg to tyle, co w popularnych i dobrze znanych – Toyocie Aygo czy Fiacie Panda.

DSCF5376

Spróbujcie sobie wyobrazić taką moc, przekazywaną na przednie koła, na których są opony o szerokości 185mm! W takiej sytuacji pojęcie „trakcja” z pewnością mogłoby zastąpić słowo „abs-trakcja” :). Mimo, że w pojeździe siedzieliśmy jedynie w fotelu pasażera, przeciążenia dochodzące do 2G, dały nam namiastkę wrażeń, jakie doświadczają kierowcy Formuły 1.

DSCF5466DSCF5422

Wśród tłumu, podobnych do nas – moto fanów, udało się dostrzec jednego z największych miłośników motoryzacji, antyterrorystę i byłego posła na Sejm RP – Jerzego Dziewulskiego. Jest on posiadaczem kilku pięknych i szybkich aut, m.in. zmodyfikowanej Ultimy GTR, zdobywczyni kilku rekordów Guinnessa.  Po torze poruszał się natomiast Arielem Atomem. Najprawdopodobniej tego dnia, w stolicy wielkopolski, było to auto z najlepszym przyspieszeniem. 2,6s. do setki – jeśli chodzi o osiągi – to właściwie najwyższa światowa czołówka. Ponadto, niezwykle niska masa i fenomenalna przyczepność oraz doświadczenie jadącego nim kierowcy sprawiało, że inni podziwiali jedynie tylny spojler pojazdu, tudzież – lśniący tłumik tej charakterystycznej wyścigówki.

DSCF5327

Jerzy Dziewulski – jak sam powiedział – chętnie bierze udział w różnych eventach motoryzacyjnych, jak np. Rage Race, Gumball 3000 czy Gran Turismo Polonia, a w między czasie korzystając z wolej chwili, szaleje na torze.

DSCF5325

Możliwość jazdy po profesjonalnie przygotowanym torze, czy to na miejscu kierowcy czy pasażera, utwierdziło nas w przekonaniu, że samochody to nie tylko środek transportu służący do przemieszczania się z punktu A do B, ale także źródło niesamowitych wrażeń i przeżyć, nie tylko dla typowych motomaniaków, ale dla wszystkich kierowców. Dla każdego może to być okazja, aby przekonać się, jak sportowe samochody potrafią przyśpieszać, hamować jaką mają przyczepność na zakrętach, jak głośno i drapieżnie mogą brzmieć i jak nisko i niewygodnie można w nich siedzieć. Co ważne, na torze możemy pojeździć także własnym pojazdem.

DSCF5370

Dni otwarte, na tym obiekcie organizowane są regularnie, więc z czystym sumieniem polecamy taką właśnie aktywność. Tym, którzy oczekują mocnych wrażeń polecamy jazdę topowymi sportowymi autami. Niezapomniane doznania są tu wliczone w cenę.

DSCF5381DSCF5485

No właśnie. W tym miejscu powinniśmy wspomnieć o chyba najmniej przyjemnej kwestii – mianowicie o kosztach. Niestety jak to w życiu bywa, przyjemności potrafią kosztować i to całkiem sporo. Ceny za jedno okrążenie wahają się w przedziale od 199zł – 699zł, w zależności od auta które wybierzemy i od tego, czy będziemy pasażerem czy kierowcą pojazdu. Oczywiście im więcej okrążeń przejedziemy, tym lżejszy będzie nasz portfel, jednak prawdziwi fani szybkiej jazdy mogą liczyć na atrakcyjne rabaty.

Wjazd własnym autem na tor w Poznaniu odbywa się zazwyczaj przy wsparciu klubów i zrzeszeń fanów danych marek pojazdów, a oscyluje w granicach 300zł – 500zł w zależności od czasu spędzonego na samej jeździe po torze.

DSCF5498

Każdemu kierowcy polecamy tego typu rozrywkę, nie tylko dlatego, że możemy podszkolić swoje umiejętności, ale także przekonać się, jakimi kierowcami jesteśmy. Przy okazji być może odkryjemy w sobie talent kierowcy wyścigowego.Tego sobie i Wam życzymy, a tymczasem udajemy się na poszukiwanie kolejnego obiektu, gdzie będziemy mogli bezpiecznie się „ukołować”.DSCF5523

DSCF5371DSCF5353

 


Adam
Jestem miłośnikiem szybkich i sportowych aut, szczególnie produkcji niemieckiej i japońskiej, a także wielkim fanem sportów motorowych, nowinek technologicznych oraz propagatorem bezpiecznej jazdy. Jako pasjonat car-detailingu zamiast majsterkować przy autach, wolę nadawać im niepowtarzalny blask, a jako meloman-amator uwielbiam rozkoszować się krystalicznym dźwiękiem dobrego car-audio. Bo samochody to dla mnie nie tylko maszyny na kołach – to po prostu sposób na życie.