TERAZ CZYTASZ: Mitsubishi L200 Monster- potwornie dzielny pick-up
Adam 04.09.2017
Adam
Podziel się:Share on FacebookTweet about this on Twitter

Mitsubishi L200 w 2017 roku, już po raz trzeci z rzędu, zdobyło nagrodę „PickUp of the Year” w konkursie prestiżowego, brytyjskiego magazynu Auto Express. I to wyróżnienie nie jest z pewnością dziełem przypadku. L200, od ponad 10 lat,  jest bowiem liderem pod względem popularności modeli Mitsubishi w Wielkiej Brytanii (źródło: Mitsubishi Motors). Tak naprawdę możliwość użytkowania tego wszechstronnego modelu mają klienci z całego świata. Również poza wyspami brytyjskimi posiada on pewną i ugruntowaną pozycję. My mieliśmy okazję poznać jedyny w swoim rodzaju egzemplarz L200 o budzącym grozę przydomku – Monster. Prócz standardowych zalet seryjnego modelu, poprzez szereg zastosowanych modyfikacji, nabył on ponadprzeciętne zdolności terenowe i niepowtarzalny wygląd.



Jedyny taki

Testowane MITSUBISHI L200-MONSTER 2.4 DIESEL w wersji Intense Plus Double Cab, to tak naprawdę zmodyfikowany egzemplarz standardowej wersji oferowanej na polskim rynku. Jest to już 5-ta generacja, która produkowana jest od 2015r. Także w kraju na Wisłą cieszy się on sporą popularnością w swojej klasie, przede wszystkim za tradycje w budowaniu przez Mitsubishi rasowych terenówek, praktyczność oraz niezawodny napęd na 4 koła. Jakby tego było mało, postanowiono jeszcze bardziej zwiększyć możliwości owego auta w terenie i doposażono go w bardzo przydatne w terenie akcesoria. Zwiększono prześwit poprzez zmianę seryjnych sprężyn i amortyzatorów, dołożono wyciągarkę firmy Superwinch oraz reflektory dalekosiężne w technologii LED. Zamontowano opony o bardziej agresywnym bieżniku, komplet stalowych, 5mm płyt  pod podwoziem osłaniających silnik, skrzynię biegów i reduktor. A samo nadwozie pomalowano, a dokładniej oklejono, intensywnym, żółtym kolorem. Okleina zdecydowanie lepiej sprawdza się w tego typu pojazdach, gdyż jest odporniejsza na zarysowania niż standardowy lakier samochodowy. Jako ciekawostkę dodajmy, że projekt stworzono we współpracy z pilotem i kierowcą rajdowym Rafałem Martonem, który kilkunastokrotnie startował w rajdzie Dakar, między innymi jako pilot Adama Małysza. Te wszystkie modyfikacje sprawiły, że…



Nie ma takich miejsc

… do których ten pojazd by nie dotarł. Rewelacyjny napęd i tryby jazdy 4×4, konstrukcja nadwozia oparta na sztywnej ramie oraz podwyższone względem seryjnego podwozie sprawiły, że nie było możliwości osiągnięcia kresu zdolności terenowych tego auta. Po prostu każdą napotkaną przeszkodę pokonywał z dziecinną łatwością. Czy to grząskie błoto, czy ekstremalne koleiny, czy też brodząc przez rwące rzeki. Żadne napotkane bariery nie robiły na nim większego wrażenia. Ma to jednak także i złe strony, bo jak mawiają „off-roadowcy”: im lepsza terenówka tym dalej trzeba iść po traktor J.  Nam jednak udało się uniknąć tego typu przygód, choć mocno się staraliśmy i potrafiliśmy zapuścić się daleko od cywilizacji.



Nieustraszony zdobywca

Monstera nie pokonał nawet jeden z najwyższych szczytów Trójmiasta, czyli Łysa Góra. Dla naszego „potworka” był to raczej spokojny spacerek niż wyczerpująca wspinaczka. Przyjrzyjmy się zatem kluczowemu elementowi jego wybitnych zdolności, czyli układowi napędowemu. Wykorzystując przełącznik trybów jazdy, mogliśmy przełączyć się z napędu na jedną oś (2WD), który służył do poruszania się w normalnych warunkach drogowych, na napęd na dwie osie (4WD) do jazdy w trudnych i niebezpiecznych warunkach drogowych, np. podczas deszczu. Zmiany takiej można było dokonywać nawet przy prędkości do 100 km/h. Kiedy warunki stawały się jeszcze trudniejsze, można było zablokować centralny mechanizm różnicowy, wprowadzając ustawienie 4HLc dostosowane do pokonywania wzniesień, błota czy śniegu. Najbardziej ekstremalny tryb 4LLc (z reduktorem) służy do pokonywania szczególnie stromych wzniesień, grząskiego błota czy głębokiego śniegu.



Komfort jazdy

Jeszcze wspinania. Nie lada wyczynem było już samo wejście do kabiny, ale jeszcze większym okazywało się jej opuszczenie. Ten, kto zapomniał z jakim pojazdem ma do czynienia, zamiast wysiadać zwyczajnie… wypadałJ Wysoka pozycja poza fenomenalną widocznością miała zatem także swoją ujemną stronę. Zwróciliśmy uwagę na jeszcze jedną niezwykłą rzecz. To jedyny samochód jakim jeździliśmy, w którym właściwie nie było słychać silnika. Jedynie przy ruszeniu. Komfort jak w limuzynie? Niekoniecznie. Otóż do około 80 km/h dźwięk silnika zagłuszał szum opon, a powyżej – odgłosy opływającego powietrza. Ot, taka sprytna sztuczka MitsubishiJ Dodać jednak należy, że wpływ na to miały co najmniej 3 czynniki, które nie występują w standardowo sprzedawanych wersjach. Są nimi wspomniane profesjonalne, terenowe opony, dodatkowe oświetlenie na dachu oraz owiewka na przedniej masce. Wszystkie te elementy generowały dodatkowe opory podczas jazdy, a co za tym idzie, także hałas. W normalnej wersji z pewnością będzie dużo ciszej. Uciążliwe było nieco bujanie nadwozia (prawie jak na wzburzonym morzu), a hamowaniu towarzyszyło odczucie nurkowania pod jego powierzchnię. Sytuację ratowały bardzo wygodne, skórzane fotele, regulowane w 3 płaszczyznach, które znacząco poprawiały komfort jazdy na dziurawych drogach i wybojach. Reasumując. Ta wersja raczej nie nadaje się do jazdy po autostradach, a bardziej do przecierania trudnych i nieznanych szlaków.



Silnik

Silnik diesla o pojemności 2,4 litra i mocy 181 KM i 430 Nm momentu obrotowego jest wystarczający do napędzania tego auta. Posiada on lekki, aluminiowy blok, turbosprężarkę z technologią zmiennej geometrii łopatek turbiny, a system wtrysku paliwa oparty jest na technologii common rail. Spalanie w granicach 11 litrów na 100 km w trasie, a 16 litrów w mieście należy uznać za bardzo przyzwoity wynik. Naturalnie podczas off-roadowych wojaży i częstego korzystania z trybu 4HL spalanie może jeszcze wzrosnąć, ale nie zmienia to faktu, że jest w pełni akceptowalne i adekwatne do postury i umiejętności naszego „Monstera”.



Potwór z bogatym wnętrzem

We wnętrzu spotkało nas jedno z największych, pozytywnych zaskoczeń. Pomimo surowego wyglądu zewnętrznego, we wnętrzu zastaliśmy nowoczesne i bogate wyposażenie rodem z limuzyny. Bo jak inaczej zakwalifikować w pełni skórzane, elektrycznie regulowane fotele, tempomat, nawigację satelitarną, kamerę cofania, system ostrzegający o niezamierzonej zmianie pasa ruchu (LDW), 7 poduszek bezpieczeństwa SRS? Znalazł się tam także system stabilizacji toru jazdy i kontroli trakcji (ASTC), system stabilizacji toru jazdy przyczepy (TSA), wspomaganie ruszania na wzniesieniu (HSA) oraz 5biegowa automatyczna skrzynia z możliwością wykorzystania łopatek przy kierownicy do zmiany biegów. Przyczepić mogliśmy się jedynie do archaicznego sposobu przełączanie trybów komputera pokładowego oraz brak podglądu chwilowego spalania. Na uwagę zasługuje niespotykana w tej klasie przestrzeń i miejsce na nogi dla pasażerów tylnej kanapy.



Podsumowanie

Testowana wersja Intense Plus Double Cab bez dodatkowego pakietu off-roadowego kosztuje nieco ponad 140 tyś. zł. Za tę cenę otrzymujemy solidne, bogato wyposażone auto, które poprzez swoją uniwersalność stale zyskuje coraz większą ilość nabywców. Pakiet dodatkowych modyfikacji kosztował około 30 tyś. zł.  Niezależnie od tego, czy chodzi o pracę w terenie czy o radość z jazdy, Mitsubishi L200 stanowi świetne połączenie obu tych cech. Nie znajdziemy tu co prawda komfortu znanego z osobówek jednak z zadań, do których został stworzony wywiązuje się on znakomicie.



Na zakończenie tradycyjnie podajemy wyniki testu ŁOSOSIA.

Test ŁOSOSIA, czyli test Łatwości Obsługi Systemów Oraz Stopnia Intuicyjności Auta.

W próbie tej osoba nie znająca wcześniej pojazdu musiała wykonać następujące czynności:

Zaprogramować stację radiową (w naszym przypadku – Radio Gdańsk) –  55s.

Ustawić zegarek na wyświetlaczu na godzinę 15:15 – 38s.

Włączyć pakiet ustawień na trudne warunki pogodowe (włączenie świateł przeciwmgielnych przednich i tylnych, włączenie klimatyzacji na max na przednią szybę, włączenie podgrzewania tylnej szyby i ustawienie przedniej wycieraczki na najszybszy tryb) –  50s.

Odnaleźć przycisk otwarcia wlewu paliwa –  20s.

Łączny zsumowany czas w sekundach to liczba punktów, które są brane pod uwagę do naszego rankingu. Im niższa wartość tym lepiej. Wynik 163 pkt. to aktualnie 7 miejsce w naszym zestawieniu. Poniżej prezentujemy wyniki wcześniej testowanych modeli aut.

1) Jeep Wrangler  – 103 pkt.

2) Audi A4 (B9) – 129pkt.

3) Mitsubishi ASX – 131 pkt.

4) BMW 318i (F30) -155 pkt.

5) Nissan NP300 Navara – 159 pkt.

6) Mitsubishi Outlander  – 161pkt.

7) Mitsubishi L200 – 163 pkt.

8) Toyota RAV 4 Hybrid – 169 pkt.

9) Infiniti QX70 – 192 pkt.

10) Toyota C-HR – 258 pkt.

11) Toyota Avensis – 277 pkt.

Dziękujemy centrali marki Mitsubishi Motors w Polsce za udostępnienie pojazdu.

www.mitsubishi.pl

Fot. Adam Kowal


Adam
Jestem miłośnikiem szybkich i sportowych aut, szczególnie produkcji niemieckiej i japońskiej, a także wielkim fanem sportów motorowych, nowinek technologicznych oraz propagatorem bezpiecznej jazdy. Jako pasjonat car-detailingu zamiast majsterkować przy autach, wolę nadawać im niepowtarzalny blask, a jako meloman-amator uwielbiam rozkoszować się krystalicznym dźwiękiem dobrego car-audio. Bo samochody to dla mnie nie tylko maszyny na kołach – to po prostu sposób na życie.