TERAZ CZYTASZ: Mercedes-Benz E 220 d – Najinteligentniejsza limuzyna klasy wyższej
Mateusz 08.09.2016
Mateusz
Podziel się:Share on FacebookTweet about this on Twitter

W tym roku minęły 32 lata, odkąd świat czterech kółek ujrzał limuzynę ze Stuttgartu o nazwie Klasa E. Tak naprawdę to już dziesiąta generacja samochodu, licząc od modelu W120, który jest wszystkim doskonale znany i ceniony przez użytkowników na całym świecie. Podczas North American International Auto Show w Detroit pokazano samochód o wewnętrznej nazwie W213, który jak zawsze ma wyznaczać nowy poziom zaawansowania i wygody w swojej klasie, gdzie rywalizacja toczy się między takimi autami jak Audi A6 czy BMW serii 5. Do tej pory sprzedano ponad 13 milionów egzemplarzy tego samochodu dostępnego jako sedan, kombi, coupe czy kabrio. Żeby wyniki sprzedaży poprawić trzeba było przygotować coś naprawdę wyjątkowego. Czy to się udało? Mieliśmy możliwość, dzięki uprzejmości dealera BMG Bogdan Goworowski, sprawdzić jaki jest najlepiej sprzedający się samochód w historii marki Mercedes-Benz.



Do testu otrzymaliśmy wersję E 220 d, która dumnie i bardzo elegancko prezentuje się w metalicznym lakierze czerń obsydianu z 18-calowymi obręczami kół z metali lekkich o 5 podwójnych ramionach w kolorze szarość wanadu. Auto posiada opcjonalny pakiet Exclusive, zarówno na zewnątrz, jak i we wnętrzu pojazdu. W tym przypadku na masce umieszczono logo niemieckiej marki coraz rzadziej spotykane z uwagi na wybieranie przez klientów pakietu AMG i stylizacji Avantgarde. Tak jak u przednika po liftingu, zrezygnowano z podwójnych reflektorów przednich, które teraz również znajdują się pod wspólnym kloszem. W klasie wyższej producent stawia na ewolucję dotychczasowego wyglądu. Z przodu mamy krótki zwis ze sporą maską i atrapą chłodnicy. Linia boczna nawiązywać ma do aut typu coupe z uwagi na delikatnie opadającą płaszczyznę dachu. Z tyłu mamy do czynienia z bardzo podobnym układem spotykanym w większej Klasie S i mniejszej Klasie C. Czasami trudno odróżnić te auta patrząc tylko z tej perspektywy. Można powiedzieć, że Klasa E wygląda teraz delikatniej, bo styliści postanowili trzymać się miękkich linii. Generacja W212 wydawała się bardziej „kanciasta” i toporna zwłaszcza przed modernizacją. Na żywo jak również na zdjęciach widać, że nie jest to zwykły sedan marki premium. Obecne wymiary nadwozia sugerują, że auto zbliża się do granicy 5 metrów, a to już terytorium topowych limuzyn takich jak Audi A8, BMW serii 7 czy Mercedesa Klasy S. Takim samochodem spokojnie można podjechać na prestiżowe spotkanie czy biznesowe negocjacje. Jeśli komuś nie odpowiada elegancki styl, zawsze może wybrać wspomniane wcześniej sportowe wersje, które pokazują bardziej zadziorną twarz tego sedana. Na tą chwilę można skorzystać jeszcze z rodzinnej odmiany z większym bagażnikiem, a za jakiś czas powinniśmy usłyszeć o wersji coupe oraz kabrio.



Tak jak oznaczenie na klapie bagażnika wskazuje, mieliśmy do czynienia z wysokoprężną wersją silnikową E 220 d, która zapewnia 194 KM. Podana moc pochodzi z 4-cylindrowego silnika o pojemności 2.0-litra i współpracuje z 9-stopniową automatyczną skrzynią biegów 9G-TRONIC. Maksymalny moment obrotowy wynosi okrągłe 400 Nm i jest dostępny w zakresie 1600–2800 obr/min. Przy takim zestawieniu cała moc trafia wyłącznie na tylną oś. Bardziej zaawansowany napęd 4Matic jest dostępny dla aut, które mają silnik benzynowy. Producent deklaruje, że ta limuzyna jest w stanie osiągać pierwsze 100 km/h w czasie 7.3-sekundy i prędkość maksymalną wynoszącą 240 km/h. Jeśli to komuś nie wystarczy zawsze może zdecydować się na mocniejszą wersję. Jeżdżąc tym autem nie ma się wrażenia, że to ciężka limuzyna. Masa własna z kierowcą o wadze 75 kg wynosi 1680 kg. To bardzo dobry wynik, zważywszy na prawie 5 metrowe nadwozie i masę elementów, które mają wyciszyć hałas dochodzący do kierowcy podróżującego z pasażerami. Jak przystało na nową konstrukcję i wysokie wymogi emisji spalin, Klasa E spełnia oczywiście normę Euro 6. Inżynierowie obiecują, że ten egzemplarz jest w stanie zadowolić się średnią wartością 4.3-3.9 l/100 km jeśli chodzi o olej napędowy. W cyklu miejskim spalanie ma wynosić 4.7-4.3 l/100 km. Takiego wyniku nie udało się nam osiągnąć i trzeba się liczyć z wynikiem około 7 l/100 km przy normalnej eksploatacji. W mieście przy wolnej jeździe w korkach łatwo uzyskać 9 l/100 km. W baku znajduje się miejsce dla 50 litrów paliwa co nie jest świetnym rezultatem. Taka wersja jak przez nas pokazywana jest udanym kompromisem dla kogoś kto szuka dynamicznego i oszczędnego samochodu, który świetnie spisuje się w mieście, a na trasie pokazuje, że może w krótkim czasie zmienić pas ruchu wyprzedzając inne auta. Klasyczne zawieszenie spisuje się tak jak przystało na model segmentu E. Nierówności i braki w nawierzchni wybierane są tak, że jadący w środku są delikatnie informowani o pracy amortyzatorów. Opcjonalny układ jezdny AGILITY CONTROL, w zależności od stanu nawierzchni, dobiera optymalną charakterystykę tłumienia drgań z nierówności podłoża, amortyzacji i stabilizacji. Jeszcze bardziej zaawansowany jest układ pneumatycznego zawieszenia AIR BODY CONTROL, który pozwala na komfortowe lub sportowe pokonywanie zakrętów i ubytków jezdni. Takie rozwiązanie nie jest spotykane u niemieckiej konkurencji.



Nadwozie nowej Klasy E może pochwalić się długością 4923 mm, szerokością wynoszącą 1852 mm i wysokością na poziomie 1468 mm. Spory rozstaw osi, który wynosi 2939 mm ma zapewnić wygodną przestrzeń dla (nawet) pięciu osób. Jak się okazuje takie wymiary są już zbliżone do pierwszej generacji Klasy S z 1972 roku. Prawie każda odsłona zyskuje na wymiarach i w ten sposób pokazuje postęp nad poprzednikiem. Ciemne nadwozie w naszym przypadku skrywa jasne wnętrze ze skórzaną tapicerką nappa w kolorze beżowym macchiato i brązową skórą espresso na górnej części drzwi oraz na kokpicie. Do bagażnika można zabrać sporo przedmiotów, ponieważ jego przestrzeń wynosi 540 litry. Dodatkowo HANDS-FREE ACCESS z pakietem KEYLESS-GO pozwala na otwieranie tylnej klapy za pomocą gestu podłożenia stopy pod zderzakiem. Ciekawostką jest możliwość zastąpienia standardowego pilota smartfonem z NFC. Digital Car Key pozwala na zbliżenie telefonu do klamki pojazd i jego otwarcie. Jakość wykonania jest (jak zawsze) na wysokim poziomie. Oczywiście widać to zwłaszcza w przypadku lepiej wyposażonych wersji. Standardem jest tapicerka materiałowa, ale nie oszukujmy się, że to wystarczy w tej klasie aut. Drewniane dekoracje wyglądają jak prawdziwe drewno, a nie jak plastikowe imitacje tego materiału z mniej prestiżowych modeli. Nie można zarzucić fotelom, że nie są ergonomiczne. Wygodna jest również 3 osoba tylna kanapa. Oczywiście może być jeszcze lepiej jeśli zamówi się opcjonalne wielokonturowe fotele z masażem i pełną elektryczną regulacją z pamięcią ustawień. W tej klasie nie dziwi możliwość podgrzewania jak i wentylacji foteli. Jasne, w przypadku testowanej wersji, wnętrze może rozświetlić dwu częściowy szklany dach, który można również odchylić dostarczając świeże powietrze. W chłodne dni klienci docenią możliwości komfortowego pakietu ogrzewania, który pozwala na podgrzewanie podłokietników w drzwiach i tego centralnego między fotelami.



Siadając za kierownicą najlepiej sprzedającego się modelu marki ze Stuttgartu ma się przed oczami dosyć grubą trójramienną kierownicę, która dodatkowo może być spłaszczona w przypadku linii wyposażenia AMG. Na życzenie można zamówić częściowe wyłożenie jej elementami drewna. Na kierownicy znajdziemy, obok zwykłych przycisków, również dotykowe touchpady, które pozwalają sterować komputerem pokładowym oraz systemem multimedialnym bez konieczności wciskania klawiszy. Próżno szukać lewarka zmiany biegów, bo od pewnego czasu występuje we wszystkich Mercedesach (oprócz odmian AMG) przełącznik w miejscu, gdzie inne auta mają dźwignie od sterowania wycieraczkami przedniej szyby. Klienci mają do wyboru klasyczne zegary z analogowymi wskazówkami albo zaawansowany system, który wyświetla dane na dużym ekranie. Można tym samym mieć dwa ekrany o wysokiej rozdzielczości, każdy o przekątnej 12.3-cala. Do wirtualnego kokpitu przyzwyczailiśmy się w Audi i Volkswagenie więc tutaj byłoby podobnie. Sterowanie wieloma funkcjami auta może również się odbywać za pomocą kontrolera COMAND i przez funkcję obsługi głosowej LINGUATRONIC. Obsługa tym samym przypomina sterowanie smartfonem, gdzie prostymi gestami lub wypowiedzianymi komendami możemy spowodować określone działanie. Nastrój w trakcie podróży może również poprawić (na życzenie) pakiet AIR-BALANCE, który jonizuje powietrze wewnątrz i może rozprowadzić jeden z czterech specjalnie przygotowanych zapachów. Ukłonem w stronę analogowego świata jest zegarek umieszczony w konsoli centralnej, który nadaje bardziej wyrafinowanego charakteru.



To co najciekawsze w tym aucie nie jest widoczne gołym okiem. Nowe systemy wspomagają kierowcę, zwiększając zarówno bezpieczeństwo, jak i komfort prowadzenia. System DRIVE PILOT reprezentuje kolejny krok marki Mercedes-Benz w kierunku jazdy autonomicznej. Distance Pilot DISTRONIC potrafi nie tylko automatycznie utrzymywać odpowiedni dystans od poprzedzającego pojazdu na autostradach i drogach pozamiejskich, ale po raz pierwszy może też za nim podążać do prędkości 210 km/h. Układ Steering Pilot do prędkości 130 km/h aktywnie interweniuje w prowadzenie auta z uwzględnieniem natężenia ruchu otaczających pojazdów i obiektów. Funkcja Speed Limit Pilot w połączeniu z COMAND Online może samodzielnie regulować prędkość auta zgodnie z ograniczeniami prędkości rejestrowanymi przez kamerę lub zachowanymi w pamięci systemu nawigacji. Active Lane-change Assistant w oparciu o dane z radarów i kamery wspomaga kierowcę podczas zmiany pasa ruchu na drogach wielopasmowych i może samodzielnie przeprowadzić manewr wjechania na wybrany przez kierowcę pas, np. podczas wyprzedzania. Nastąpi to oczywiście jeśli czujniki systemu nie wykryją żadnego obiektu. Asystent pasa ruchu Active Lane Keeping Assist chroni kierowcę przed niezamierzoną zmianą pasa ruchu – jeśli wykryje taką sytuację, koryguje tor jazdy poprzez uruchomienie hamulców po jednej stronie pojazdu. Reaguje również na linie przerywane i zagrożenie kolizją, np. z pojazdem nadjeżdżającym z przeciwka lub przeprowadzającym manewr wyprzedzania. Asystent martwego pola Active Blind Spot Assist może teraz ostrzegać o ryzyku zderzenia bocznego przy niewielkich prędkościach, w typowych warunkach ruchu miejskiego. Active Brake Assist z funkcją rozpoznawania ruchu poprzecznego reaguje na pojazdy i pieszych przy wyższych prędkościach. Możliwe jest dzięki temu całkowite uniknięcie zderzeń przy prędkości do 100 km/h. Parkowanie w tym samochodzie również nie powinno być problemem za przyczyną Remote Parking Pilot. System ten pozwala zajmować i opuszczać miejsca parkingowe zdalnie, przy użyciu aplikacji na smartfona. W rezultacie podróżujący mogą z łatwością wsiadać lub wysiadać z pojazdu, nawet jeśli przestrzeń parkingowa jest ograniczona.



Jazda tym samochodem po zmroku to zupełnie inna historia. W środku przywita wsiadających nastrojowe oświetlenie z możliwością wyboru jednego z 64 kolorów diod LED. Wśród palety barw każdy powinien znaleźć coś dla siebie, a w razie czego może zmienić ustawienie. Nie trzeba mówić, że wygląda to rewelacyjnie. W innych autach też znajdziemy takie rozwiązanie, ale w Mercedesie wygląda to jeszcze lepiej. Drogę przed kierowcą mogą rozświetlać standardowe reflektory LED lub dostępne za dopłatą zaawansowane światła z pakietu MULTIBEAM LED. W każdej lampie przedniej znajdują się 84 diody LED, które automatycznie oświetlają drogę precyzyjnym strumieniem o wyjątkowej jasności i to bez oślepiania innych uczestników ruchu. Adaptacyjny asystent świateł drogowych samodzielnie i bardzo szybko przełącza się na światła mijania. Warto dopłacić za opcjonalny system audio marki Burmester, który występuje w tańszej i droższej odmianie. Głośniki wyglądają świetnie i dostarczają do uszu równie dobrą muzykę. Wersja High-End 3D-Surround składa się z 23 głośników i 25 kanałowego wzmacniacza. Moc systemowa wynosi 1450 W i niestety, aby się przekonać jak gra ten system, trzeba wyłożyć ponad 27 tys. złotych. Uboższa opcja Burmester Surround oferuje 13 głośników za 1/5 ceny droższego zestawu i jak się przekonaliśmy gra świetnie. Ciekawostką jest system PRE-SAFE Sound, który po wykryciu ryzyka kolizji emituje przez głośniki w kabinie krótki sygnał zakłócający i przygotowuje w ten sposób podróżujących do dźwięku spodziewanego zderzenia. To samochód, który może się podobać bez względu na wiek osoby, która ma okazję zobaczyć ten model. Nie musi to być auto tylko dla starszej klienteli, bo wiele rozwiązań z pewnością zaciekawi młodszych miłośników gwiazdy na masce. Producent pozostawia wiele możliwości wyboru jeśli chodzi o jednostki napędowe, ale osoby szukające manualnej skrzyni biegów powinny szukać gdzieś indziej. Mercedes-Benz E 220 d to świetnie wyglądająca limuzyna z mnóstwem zaawansowanej technologii. Znowu medel



Za przyjemność posiadania Mercedesa klasy E trzeba zapłacić przynajmniej 185 200 złotych w przypadku podstawowej wersji wysokoprężnej E 200 d, która oferuje 150 KM. Mowa oczywiście o odmianie typu sedan, ponieważ w przypadku rodzinnego kombi trzeba zapłacić nie mniej niż 209 500 złotych za E 220 d Estate, który zapewnia 194 KM. Klienci mają do wyboru 5 silników benzynowych o mocy od 184 KM do aż 401 KM w przypadku E 43 AMG 4Matic. Niektórzy czekają jeszcze na topową odmianę E 63 AMG, która może mieć około 585-600 KM i będzie rywalizować z BMW M5 czy z Audi RS6. Miłośnicy jednostek wysokoprężnych mogą zdecydować się na jedną z trzech wersji, które oferują moc 150 KM, 194 KM i 258 KM. Na tą chwilę nie mamy informacji o bardziej ekologicznym zestawie napędowym, ale z czasem hybryda również pojawi się w katalogu, podobnie jak to miało miejsce przy poprzedniej generacji. Testowana przez nas wersja E 220 d kosztuje 195 500 złotych. Będzie pewnie jedną z najczęściej wybieranych pozycji z uwagi na wystarczającą, w normalnych warunkach, moc silnika i niższą cenę niż E 350 d, który zapewnia 64 KM więcej mocy, ale kosztuje dodatkowo 72 300 złotych.  Jeśli ktoś marzy na napędzie na obie osie 4Matic może w tym momencie wybrać wyłącznie takie połączenie z jednostkami benzynowi (E 200, E 400 i E 43 AMG). W przypadku najsłabszej wersji benzynowej E 200 standardem jest 6-biegowa manualna skrzynia biegów, a w pozostałych przypadkach samochód jest sprzężony z automatyczną przekładnią 9G-TRONIC. Konkurencja z Bawarii oferuje Audi A6 2.0 TDI 190 KM w cenie 199 700 złotych chyba, że wybierzemy ręczną skrzynię biegów to wtedy można auto dostać za 189 400 złotych. BMW 520 d także oferuje 190 KM, ale za kwotę 204 120 złotych albo za 194 200 złotych można mieć podobnie jak w Audi samochód z manualną skrzynią biegów. Rywale oferują większą możliwość konfiguracji pojazdu, bo można wybierać rodzaj skrzyni biegów oraz chętni mogą dobrać napęd quatro czy też xDrive. Po Audi A6 i BMW serii 5 widać, że nie są to najnowsze generacje, ale tylko odmłodzone wersje. Mercedes E 220 d z mocą 4 KM więcej jest w stanie rozpędzić się do 100 km/h krócej o 0.9-sekundy niż A6 i 0.4-sekundy szybciej niż 520 d. Jak widać za niższą kwotę bazową można mieć więcej 😉 Oczywiście kwestia wyposażenia dodatkowego to zupełnie coś innego. W przypadku klasy premium limitem wydatków może być wyłącznie zdolność finansowa kupującego. Z pełnym wyposażeniem można spokojnie podwoić wartość bazową. Mercedes-Benz Klasy E to obecnie najbardziej zaawansowana technologicznie limuzyna, która podnosi poprzeczkę konkurencji, która musi intensywnie pracować żeby pokazać coś więcej. Jeśli ktoś się zastanawia nad zakupem tego samochodu to możemy gorąco polecić ten właśnie model 🙂

Dziękuje firmie BMG Goworowski za udostępnienie Mercedesa Klasy E 🙂

Fot. Mateusz Kwidziński








Mateusz
Miłośnik wszelkiego rodzaju nowości motoryzacyjnych głównie tych jeżdżących na 4 kołach :) Motoryzacja i fotografia to moje pasje rozwijane od najmłodszych lat.