TERAZ CZYTASZ: Infiniti QX70S – luksus nie tylko dla konesera
Adam 07.07.2017
Adam
Podziel się:Share on FacebookTweet about this on Twitter

Czy zastanawialiście się kiedyś jak pachnie luksus? Szczególnie taki związany z motoryzacją. Czy można go w ogóle doświadczyć zmysłem powonienia? Niedawno miałem okazję przekonać się, że tak i to zanim jeszcze zobaczyłem obiekt mający go ucieleśniać. Już po otrzymaniu pachnącego, skórzanego etui z wygrawerowanym na chromowanym znaczniku logo producenta wiedziałem, że będę miał do czynienia z marką premium. Kolejnym na to dowodem było otwarcie drzwi i zapach, który powitał mnie we wnętrzu. A była to woń najwyższej jakości skórzanej tapicerki, która po zajęciu miejsca w wygodnym fotelu pozwalała poczuć się jak w ekskluzywnym salonie. Ale bycie producentem aut premium zobowiązuje nie tylko do łechtania zmysłów ich właścicieli. To przede wszystkim obietnica wyjątkowych doznań i pozytywnych emocji towarzyszących kierowcy i pasażerom, jakiego nie zaznaliby w innym aucie.



Designerski Eksperyment

Samochodów marki Infiniti raczej nie sposób przeoczyć na ulicy. I mowa tu nie tylko o testowanym, flagowym QX70S w wersji Ultimate, ale także o pozostałych modelach. Zaokrąglone kształty, które są tak charakterystyczne dla całej gamy pojazdów Infiniti jedni zwyczajnie kochają, a  inni… muszą się po prostu przyzwyczaić, bo coraz więcej pojazdów tego producenta pojawia się na polskich drogach. Ofensywa marketingowa marki trwa właśnie w najlepsze, co widać zarówno gołym okiem, jak i w oficjalnych statystykach sprzedaży. Wg danych przekazanych przez Infiniti, w minionym roku wzrost sprzedaży tej marki w Europie osiągnął 140%. Odważne kreowanie wizerunku zrywającego z monotonią i powszedniością zaczyna przynosić oczekiwane rezultaty. Po zajęciu miejsca przez kierowcę uwagę przede wszystkim zwraca wyprofilowana i nad wyraz okazała maska, tworząca niejako wrażenie morskiej fali. Sylwetkę QX70S podkreślają przede wszystkim małe i skośne reflektory, ogromny przedni grill, szeroki rozstaw kół i wspomniane wcześniej krągłości nadwozia. Pomimo, że to duży crossover, stylistyką nawiązuje do sportowego coupe. Dodatkowo wersja Ultimate charakteryzuje się subtelnymi zmianami stylistycznymi wprowadzonymi z przodu i tyłu auta. Zwraca uwagę przede wszystkim znany ze sportowych aut, tylny dyfuzor ze zintegrowanym światłem przeciwmgielnym. Wersja Ultimate otrzymała także 21-calowe felgi aluminiowe w kolorze antracytu oraz nowe światła do jazdy dziennej.



Raczej do teatru niż w teren

Czy na felgach, o niespotykanej jak na polskie warunki wielkości 21-cali da się w ogóle wygodnie jechać, tak by zachować komfort na poziomie premium? Infiniti udowodniło, że nie ma rzeczy niemożliwych. Pojazd prowadzi się komfortowo i bardzo pewnie. Nie buja, nie trzęsie, nie podskakuje i ponadto we wnętrzu w ogóle nie słychać niczego, co związane jest z zawieszeniem. Świetny wygląd nie wpływa zatem negatywnie na funkcjonalność, co często nie jest wcale takie oczywiste. Standardowo, poprzez centralne sprzęgło napęd przekazywany jest na tylne koła, a w razie konieczności dołączana jest także przednia oś. By samochód sprawnie przyspieszał, miał jak najlepszą przyczepność i sterowność niezależnie od stanu nawierzchni, system nieustanne steruje rozdziałem mocy, przekazując od 50 % momentu obrotowego na koła przedniej osi, aż po 100 % mocy tylko na koła tylne. Natomiast trzeba przyznać, że ten model nawet nie próbuje udawać, że jest choćby po części stworzony do jazdy poza asfaltowymi drogami. Nawet spoglądając na niego trudno sobie wyobrazić, że tapla się w błocie czy podjeżdża pod strome zbocza. To tak jakby facet w garniturze i lakierkach próbował wdrapywać się na ściankę wspinaczkową.



Wnętrze z nutą finezji

Na swoją nadzwyczajność QX70S zapracował także wnętrzem. Oko cieszą tam błyszczące elementy pokryte czarnym lakierem, fioletowe przeszycia tapicerki i jedwabista w dotyku, miękka skóra. I oczywiście jej wspomniany zapach. Subtelności dodaje zastosowanie z przodu i tyłu wykończeń z ciemnego chromu. Przednie fotele wyposażone były ponadto w systemy podgrzewania i chłodzenia oraz możliwość elektrycznej regulacji ustawień w 8 kierunkach. Wyjątkowo rzadko stosowanym w innych modelach rozwiązaniem jest odchylane oparcie tylnej kanapy. Zapewnia ono dodatkową porcję wygody podczas dłuższych podróży. Pomimo pokaźnych gabarytów zewnętrznych w środku miejsca jest co najwyżej wystarczająco. Cztery osoby średniej postury znajdą dla siebie wygodne pozycje, natomiast nieco wyżsi już takiej swobody nie będą mieli. Nie rozpieszcza także wielkość przestrzeni bagażowej, która wynosi 410 litrów. Jest za to płaska i ustawiona na równi z otworem załadunkowym, co ułatwia korzystanie z niej. Co mnie zaskoczyło, to kanciasty kształt fragmentu deski rozdzielczej który okala zegary i wskaźniki. Niezbyt dobrze komponuje się on z całościowym wizerunkiem zastosowanych tu krągłości.



Technologiczne centrum dowodzenia

Pozostając przy wnętrzu, a skupiając się na wyposażeniu multimedialnym, nie sposób odnieść wrażenia, że siedzimy w bardzo nowoczesnym aucie. Najciekawszym i najbardziej praktycznym jego elementem jest system kamer 360°, który pozwala nam manewrować na parkingu, czy w każdym innym miejscu, tak jakbyśmy patrzyli na auto z góry i widzieli dookoła wszelkie przeszkody. Osobiście, patrząc w ekran, odnosiłem wrażenie jakbym grał w pierwszą odsłonę bestsellerowej gry GTA (Gran Theft Auto) – tyle, że w wersji live. Także niepoprawni melomani znajdą tam coś dla siebie. System Bose® Premium Sound System z 11 głośnikami uwalniał krystalicznie czysty dźwięk pozwalający poczuć się jak w operze na arii najlepszego kompozytora. Ponadto system zawierał odtwarzacz płyt CD i DVD, obsługujący formaty MP3, WMA, DivX z Infiniti Music Boxem o pojemności 10 GB oraz system nawigacji z dyskiem o pojemności 30 GB i tunerem RDS-TMC (Traffic Message Channel), przewodnikami Michelin i bazą danych użytecznych miejsc w 3D. A propos melomanów, tym razem tych typowo motoryzacyjnych – dla nich Infiniti przygotowało jeszcze jedną niespodziankę.



Maestro kryje się pod maską

W dobie turbodoładowanych i skonstruowanych w koncepcji downsizingu silników, wolnossąca jednostka o pojemności 3.7-litra w układzie V6 to istna perełka. W dodatku dla niektórych zbędny będzie omówiony wcześniej sprzęt audio, bo wsłuchiwać się będą wyłącznie w gang tego rasowego motoru. Znany jest on choćby ze sportowego coupe tego samego koncernu, czyli Nissana 370Z. Tym bardziej, że konstruktorzy wcale nie ograniczali zbytnio natężenia jego dźwięku i dość wyraźnie jest on słyszalny we wnętrzu. Oczywiście w granicach rozsądku. Nie ma tu natarczywego burczenia czy strzałów z wydechu, bo do tego modelu po prostu by to nie pasowało. Legitymuje się on mocą 320 KM oraz 360 Nm momentu obrotowego, co sprawia, że pierwszą setkę osiągniemy już po 6.8-sekundy. Nieźle jak na luksusowy salon na kołach. Motor współpracuje z siedmiobiegową przekładnią automatyczną z możliwością ręcznej zmiany biegów dzięki łopatkom przy kierownicy, co pozwala czerpać jeszcze większą frajdę z jazdy. Czy jednak aby ten sześciocylindrowy maestro nie ma zbyt sporego apetytu na wysokooktanową miksturę benzyny bezołowiowej? W zależności jak bardzo wykorzystujemy jego temperament, przy jeździe w stylu adagio (z włoskiego – łagodnie) jest to około 12 litrów, natomiast przy dynamicznym operowaniu batutą w postaci pedału gazu i chcąc rozkoszować się pełnym brzmieniem widlastej „szóstki” aż po forte fortissimo (z włoskiego – możliwie najgłośniej) cyfry z łatwością zamieniają się miejscami i bez trudu osiągniemy 21 l/100 km. Nie są to jednak wartości nadzwyczajne biorąc pod uwagę sporą moc oraz dwie tony „żywej” wagi, a także wszystkie możliwości delektowania się genialną symfonią dźwięków wydobywającą się zarówno spod samej maski jak i z układu wydechowego.



Nie na każdą kieszeń

Czy na ten nieprzeciętny pojazd stać jednak będzie wszystkich? Cena wersji podstawowej, czyli QX70 GT to koszt rzędu 250 tys. zł. Testowana wersja Premium Ultimate to już wydatek ponad 280 tys. zł aczkolwiek zawiera ona kompletne wyposażenie z dziedziny komfortu, multimediów jak i bezpieczeństwa podróżujących. Jednak to właśnie cena jest jednym z istotnych atrybutów produktów premium, by nie były one dostępne dla większości zwykłych śmiertelników. I z pewnością nie będą, ale właśnie o to chodzi, żeby poprzez odpowiednio wysoki status majątkowy zapewnić sobie doznania na najwyższym poziomie. A w tym aucie udaje się to znakomicie.



Podsumowanie

Infiniti QX70S jest kolejnym dowodem na stale rosnący popyt na niesztampowe i alternatywne pojazdy. W tym modelu tak naprawdę tkwi cała kwintesencja oraz kunszt firmy z kraju kwitnącej wiśni. Tym pojazdem możemy poruszać się con grazia (z włoskiego – z wdziękiem), traktując go jako typową bulwarówkę, albo wprost przeciwnie, czyli con tutta ta forza (z włoskiego – z całą siłą) i obudzić w nim nie wyeksponowane uprzednio pokłady mocy. Aktywność marki Infiniti bardzo mnie cieszy, gdyż dla prawdziwych fanów motoryzacji nie ma nic gorszego niż poruszająca się masa jednolitych i niczym niewyróżniających z tłumu nudnych pudełek na czterech kołach.

Na zakończenie tradycyjnie podajemy wyniki testu ŁOSOSIA.

Test ŁOSOSIA, czyli test Łatwości Obsługi Systemów Oraz Stopnia Intuicyjności Auta.

W próbie tej osoba nie znająca wcześniej pojazdu musiała wykonać następujące czynności:

Zaprogramować stację radiową (w naszym przypadku – Radio Gdańsk) –  70s.

Ustawić zegarek na wyświetlaczu na godzinę 15:15 – 46s.

Włączyć pakiet ustawień na trudne warunki pogodowe (włączenie świateł przeciwmgielnych przednich i tylnych, włączenie klimatyzacji na max na przednią szybę, włączenie podgrzewania tylnej szyby i ustawienie przedniej wycieraczki na najszybszy tryb) –  46s.

Odnaleźć przycisk otwarcia wlewu paliwa –  30s.

Łączny zsumowany czas w sekundach to liczba punktów, które są brane pod uwagę do naszego rankingu. Im niższa wartość tym lepiej. Wynik 192 pkt. to aktualnie 8 miejsce w naszym zestawieniu. Poniżej prezentujemy wyniki wcześniej testowanych modeli aut.

1) Jeep Wrangler  – 103 pkt.

2) Audi A4 (B9) – 129pkt.

3) Mitsubishi ASX – 131 pkt.

4) BMW 318i (F30) -155 pkt.

5) Nissan NP300 Navara – 159 pkt.

6) Mitsubishi Outlander  – 161pkt.

7) Toyota RAV 4 Hybrid – 169 pkt.

8) Infiniti QX70S – 192 pkt.

9) Toyota C-HR – 258 pkt.

10) Toyota Avensis – 277 pkt.

Dziękujemy centrali marki Infiniti Polska za udostępnienie pojazdu.

www.infiniti.pl

Fot. Adam Kowal












Adam
Jestem miłośnikiem szybkich i sportowych aut, szczególnie produkcji niemieckiej i japońskiej, a także wielkim fanem sportów motorowych, nowinek technologicznych oraz propagatorem bezpiecznej jazdy. Jako pasjonat car-detailingu zamiast majsterkować przy autach, wolę nadawać im niepowtarzalny blask, a jako meloman-amator uwielbiam rozkoszować się krystalicznym dźwiękiem dobrego car-audio. Bo samochody to dla mnie nie tylko maszyny na kołach – to po prostu sposób na życie.