TERAZ CZYTASZ: Ford Mustang – V8 czy EcoBoost?
Mateusz 17.08.2019
Mateusz
Podziel się:Share on FacebookTweet about this on Twitter

Użytkowników czterech kółek można podzielić na tych co lubią szybkie samochody i tych, co jako pierwsze, zadają pytanie „A ile to pali?” Są też użytkownicy, których interesuje tylko dojazd z punktu A do punktu B i nie ma większego znaczenia, czym przejazd jest wykonywany. Pojęcie „szybkie samochody” nie jest na tyle precyzyjny, żeby wskazać konkretną grupę aut. Dla jednych pojazd sportowy to taki, który ma powyżej 200 KM, dla kogoś innego, granica może znajdować się w zupełnie innym miejscu – znacznie powyżej wspomnianej wartości. Duża ilość koni mechanicznych pod maską, atrakcyjny wygląd i świetnie osiągi wcale nie muszą kosztować fortuny. Nowy Ford Mustang jest świetnym przykładem tego, że marzenia o silniku V8, nie są aż tak odległe, jak może się wydawać.



Aktualnie za 179 tys. złotych można otrzymać produkt, który pozwoli zrealizować marzenia z dzieciństwa o sportowym wozie. Jest jednak mały haczyk. Ford oferując Mustanga w Europie, postanowił przygotować dwie wersje tego samego auta, w dwóch różnych nadwoziach. To oznacza, że nie każdy Mustang, to prawdziwy amerykański pony car. W najtańszej wersji klienci otrzymują samochód o wyglądzie Mustanga, ale o znacznie innym charakterze. Mowa w tym wypadku o 4-cylindrowym silniku EcoBoost, który z pojemności 2.3-litra wytwarza 290 KM. Producent na początku proponował moc 317 KM, ale po faceliftingu zabrano 27 kucy. Nie wszyscy na ulicy dostrzegą różnicę między Mustangiem, a Mustangiem GT. To może być ważne, ponieważ wersja V8 jest droższa o blisko 30 tys.



Amerykańskie samochody nie mają najlepszej renomy, jeśli chodzi o jakość wykonania wnętrza. W nowym Mustangu nie jest źle. 6. generacja tego legendarnego modelu jest zdecydowania lepiej wykonana niż jej poprzednicy. Materiały użyte w otoczeniu kierowcy sprawiają wrażenie solidnych i nie są to zwykłe, twarde plastiki. W porównaniu do innych europejskich marek, jest jeszcze trochę do nadgonienia, ale różnica nie jest już tak rażąca jak dawniej. Sporym powiewem nowoczesności, są na pewno debiutujące w Mustangu, cyfrowe zegary, które mają różne tryby prezentowania danych samochodu. W czasie rzeczywistym, na wyświetlaczu, na tablicy zegarów, mogą być pokazywane informacje przydatne np. podczas jazdy na torze wyścigowym. Dotykowy ekran systemu multimedialnego Ford SYNC 3 można sparować ze smartfonem w ramach Apple CarPlay i Android Auto. Współpraca Forda z marką Bang & Olufsen przyniosła wspaniałe rezultaty w postaci wysokiej jakości systemów audio w najnowszych modelach, ale w przypadku odmiany V8, jest jeszcze inny generator dźwięków, który może zagłuszyć dźwięki z głośników.



Ford Mustang GT daje zupełnie nowe wrażenia z jazdy. Nie bez powodu na przednich błotnikach pojawił się napis 5.0, a z tyłu w standardzie zamontowano 4 końcówki układu wydechowego. Spory 5-litrowy silnik w najnowszym wcieleniu osiąga moc 450 KM i to nie jest jego ostatnie słowo. Inżynierowie Forda przygotowali również limitowaną odmianę Bullitt, która ma dodatkowe 10 KM. Jakby tego było mało, to są jeszcze dwie alternatywy o nazwie Shelby GT350 i GT500. W ich przypadku silnik zwiększył pojemność do 5.2-litra, a moc wzrosła odpowiednio do 533 KM i 760 KM. Do wyboru jest 6-stopniowa skrzynia manualna albo 10-biegowy automat. Każde rozwiązanie jest dobre, a wszystko zależy od preferencji użytkownika. Auto można jeszcze rozpoznać po większych i bardziej wydajnych hamulcach. Na przedniej osi zamontowano hamulce Brembo z 6-tłoczkowymi zaciskami i z większą średnicą tarcz hamulcowych.



Ford z Ameryki w wersji silnikowej EcoBoost nie brzmi źle, do momentu przesiadki do mocniejszej odmiany. Różnica jest jeszcze bardziej słyszalna, po przejażdżce modelem ze składanym dachem. Ford Mustang GT daje naprawdę dużo przyjemności z jazdy. Dźwięk wydobywający się z układu wydechowego jest wyraźnie słyszalny przez kierowcę jak i pasażerów. Dobrze, że poziom hałasu produkowanego przez Mustanga można regulować, bo część sąsiadów mogłaby narzekać na zbyt huczne odgłosy. Głośne układy wydechowe w codziennym użytkowaniu mogą niektórych drażnić, więc opcja wyciszenia może być istotna, zwłaszcza dla mieszkańców dużych aglomeracji. Moc 290 KM nie jest trudna do opanowania przy tylnym napędzie, ale 450 KM pod prawą stopą to już coś innego. Nawet na suchej nawierzchni, trzeba być skupionym, jeśli chce się dynamicznie i z większą prędkością wejść w ciasny zakręt. Mustang z silnikiem V8 bardzo łatwo może stracić przyczepność, a to dla niewprawionego kierowcy, może być sporym wyzwaniem i niezłą przygodą. W czasie 4.3-sekundy auto wyposażone w automat jest w stanie rozpędzić się od 0 do 100 km/h. Ręczna zmiana biegów oznacza stratę 0.3-sekundy. To są dane dla odmiany Fastback, a Cabrio potrzebuje dodatkowo 0.2-sekundy. Co ciekawe, producent na polskim rynku nie chwali się tymi danymi, bo w katalogu można znaleźć tylko informację o spalaniu.



Każdy kto nie ma Forda Mustanga, a nie pogardziłby takim autem, może się oburzać słysząc o doładowanej odmianie EcoBoost. Wbrew pozorom, ma ona sens w naszych warunkach. Standardowy Mustang na pewno jest bardziej ekonomiczny w utrzymaniu, bo nie spala ponad 20 litrów na 100 km w cyklu miejskim, przy mocniejszym wciskaniu pedału gazu. Jest bardziej przewidywalny, nie ślizga się przy przyspieszaniu i zmianie kierunku. Nie „męczy” rasowym brzmieniem, bo takiego nie generuje, a czasami może jednak liczyć na pomoc dźwięków z głośników. Najważniejsze jest to, że design auta nie odbiega bardzo od mocniejszej wersji GT. Nic więc dziwnego, że Ford Mustang jest najlepiej sprzedającym się samochodem sportowym w Polsce. Jako fani czterech kółek szczerze polecamy kontakt z przedstawicielami Forda w celu bliższego poznania tego samochodu. Stosunek mocy do ceny jest bardzo zachęcający.




Mateusz
Miłośnik wszelkiego rodzaju nowości motoryzacyjnych głównie tych jeżdżących na 4 kołach :) Motoryzacja i fotografia to moje pasje rozwijane od najmłodszych lat.