TERAZ CZYTASZ: Alfa Romeo Stelvio – najpiękniejszy SUV klasy premium?
Mateusz 24.11.2017
Mateusz
Podziel się:Share on FacebookTweet about this on Twitter

Najnowszy model włoskiej marki Alfa Romeo to pierwszy w historii SUV tego producenta, który od razu po premierze zdobywa serca miłośników motoryzacji. Mowa o Stelvio, które w konkursie Atonis 2017 zostało nagrodzone pierwszą nagrodą w Kategorii „Large SUV”, przyznaną przez czytelników niemieckiego magazynu Auto Motor und Sport. Włosi dodatkowo pokonali rywali i otrzymali tytuł „Design Brand of the Year”. Nazwa zupełnie nowego modelu nawiązuje do górskiej przełęczy Stelvio zlokalizowanej we włoskich Alpach, która składa się z wielu ciasnych zakrętów. Czy takie nawiązanie pasuje do pojazdu z segmentu Sport Utility Vehicle? To właśnie mogliśmy zweryfikować podczas jazd testowych, dzięki dealerowi Auto-Mobil, który udostępnił nam pojazd.



Auto demonstracyjne to druga najmocniejsza odmiana w ofercie 2.0 Turbo Benzyna Q4 o mocy 280 KM, w specjalnej wersji wyposażeniowej First Edition. Włoski SUV występuje w 12 wersjach lakieru, a prezentowany egzemplarz jest akurat w kolorze Grigio Stromboli i porusza się na 20-calowych kołach z oponami w rozmiarze 255/45/R20. Stelvio na pierwszy rzut oka prezentuje się masywnie, ale tak naprawdę nie jest aż tak dużym samochodem, jakby się mogło wydawać. Został zbudowany na płycie podłogowej Giorgio, znanej z wcześniej prezentowanego modelu Giulia. Wedle danych katalogowych długość całkowita wynosi 4687 mm, a rozstaw osi 2818 mm, szerokość bez lusterek to 1903 mm, a wysokość z kolei równa jest 1671 mm. Jeśli chodzi o wymiary, to w porównaniu z Porsche Macan i Audi Q5 to auto jest dłuższe, ale krótsze zaś od najnowszego BMW X3 i Jaguara F-Pace. Włosi zawsze projektowali wyjątkowo ładne samochody, które zachwycały klientów i fanów. Nie mogło zabraknąć charakterystycznego trójkątnego grilla, które dla Alfy Romeo jest znakiem rozpoznawczym. Przedstawiciele producenta starali się nadać Stelvio dynamiczny i masywny wyraz co widać w przetłoczeniach na masce oraz po poszerzonych błotnikach. Przód SUV-a to kontynuacja udanego stylistycznie modelu Giulia, z tyłu z kolei widać pokrewieństwo z innym włoskim autem – Maserati Levante. Solidne dwie końcówki wydechu dopełniają wizerunek sportowego charakteru.



Zaglądając pod aluminiową maskę, znajdziemy doładowany 4-cylindrowy silnik benzynowy o pojemności 2.0-litra, który osiąga 280 KM i 400 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Moc maksymalna osiągana jest przy wartości 5250 obr./min, a moment obrotowy dostępny jest już od poziomu 2250 obr./min. Stelvio standardowo jest tylnonapędowy, ale dzięki inteligentnemu napędowi Q4, w razie potrzeby załącza się również napęd przedniej osi. Przy takiej mocy i gabarytach uzasadnione jest seryjne zamontowanie automatycznej 8-stopniowej skrzyni biegów o od znanej firmy ZF. W razie przejścia do ręcznej zmiany biegów, przydatne są oddzielne sportowe łopatki umieszczone za kierownicą. Inżynierowie Alfy Romeo chwalą się, że wszystkie ich silniki wyprodukowano z aluminium, a prawie wszystkie odmiany mają wał korbowy zrobiony z wytrzymałego i lekkiego włókna węglowego. Nieobciążone Stelvio waży tylko 1660 kg, a to dzięki zastosowaniu aluminiowych błotników, drzwi, zawieszenia i pokrywy bagażnika. Włoski SUV potrzebuje zaledwie 5.7-sekundy na rozpędzenie się od 0 do 100 km/h i maksymalnie może rozwinąć 230 km/h. Te parametry są jak najbardziej realne. Jeśli chodzi o spalanie, to już trudniej uwierzyć w dane producenta. Średnie spalanie według danych katalogowych powinno wynieść 7 l/100 km, w mieście 8.9 l/100 km, a na trasie 5.9 l/100 km. Jeżdżąc dynamicznie w mieście łatwo pokonać próg 10 l/100 km, co i tak przy tej mocy i masie nie jest złą informacją.



Jeśli ktoś wcześniej siedział w Giulii, będzie świetnie się odnajdywał we wnętrzu Stelvio. Wzrok przykuwa się sportowa kierownica – spłaszczona u dołu i wyposażona jak w Ferrari czy w Audi R8, w przycisk uruchomiania silnika. Za pierwszym razem to dziwne uczucie wynikające z dotychczasowego przyzwyczajenia, ale po chwili człowiek już czuje się jak w sportowym bolidzie i jest to dla niego normalne. Sportowe doznania wzmacniają wspomniane łopatki do ręcznej zmiany biegów, które również są takie jak w Ferrari, Lamborghini czy Maserati. Nie są to plastikowe schowane za kierownicą elementy, ale solidne metalowe przełączniki, które bez względu na ruchy auta pozostają w miejscu. Następne co widzi kierowca, to dwie tuby w których znajdują się analogowe tarcze zegarów i wyświetlacz komputera pokładowego o przekątnej 7-cali. Wnętrze w zamyśle ma być nieprzeładowane przełącznikami, więc nie znajdziemy na tunelu środkowym wielu przycisków. Przed lewarkiem skrzyni biegów zamontowano trzy pokrętła do sterowania ustawieniami pojazdu: Alfa DNA, systemu multimedialnego Alfa Connect i audio. Wydaje się, że Alfa Romeo spoglądała na niemiecką konkurencję, jeśli chodzi o sterowanie multimediami. Przy takim układzie ekranu dotykanie go w trakcie jazdy nie byłoby najlepszym i najbezpieczniejszym rozwiązaniem.



Przestrzeni w kabinie nie powinno brakować kierowcy i jego pasażerom ani z przodu, ani na tylnej kanapie. Miejsca nad głowami jest pod dostatkiem, więc wysokie osoby nie będą ocierały głową o podsufitkę. Komfort podróżowania z tyłu ma zapewnić zlokalizowane na środku dodatkowe kanały wentylacji i dwa złącza USB. Bagażnik, bez rozkładania kanapy pomieści 525 litry, a po złożeniu oparć tylnego rzędu jesteśmy w stanie zwiększyć pojemność przestrzeni ładunkowej do 1600 litrów. Materiały wykończeniowe w nowym SUV-ie są na wysokim poziomie i trudno Włochom cokolwiek zarzucić. Nie może być w tej klasie mowy o imitacjach, więc główne panele tunelu środkowego i konsoli drzwi są wykonane z prawdziwego drewna orzechowego lub dębowego. W innych wersjach wyposażeniowych, można dobrać listwy aluminiowe lub wykonane z włókna węglowego w przypadku topowej odmiany. Alfa Romeo jest dumna ze swojego logo i fajnym akcentem, znanym z innych marek premium, jest wytłoczona grafika marki na zagłówkach. Osobom ceniącym sportową jazdę, niekoniecznie mogą przypaść do gustu przednie fotele, które są bardzo komfortowe i świetnie nadają się do jazdy na co dzień, ale brakuje im większego podparcia bocznego. W wersji First Edition nie można niestety zamówić sportowych siedzeń, więc pozostaje wybranie innej linii wyposażenia.



Jazda SUV-em oznacza wysoką pozycję za kierownicą, dobrą widoczność, większą masę i mniejszą przyjemność z prowadzenia. W wypadku Stelvio jest inaczej, bo tym autem świetnie się jeździ. Powiedzą to zwłaszcza kierowcy z dynamicznymi aspiracjami. Układ kierowniczy jest bardzo precyzyjny, więc wystarczą niewielkie ruchy kierownicą, aby zmienić kierunek jazdy. Zawieszenie jest sztywne, co szczególnie docenimy w ciasnych zakrętach, kiedy przechyły nadwozia nie są duże, ale za to bardziej czuć niedoskonałości polskich dróg. Pokrętło Alfa DNA pozwala zmienić nieznacznie charakter zachowania samochodu i największe różnice zapewniają dwa skrajne położenia. Do wyboru mamy tryby pracy auta: Dynamic, Natural i Advanced. Stelvio Quadrifogli oferuje jeszcze jedno ustawienie oznaczone literą „R” jak Race. Pierwszy SUV w historii Alfy Romeo jest cięższy o 210 kg w stosunku do takiej samej odmiany Giulii, ale ta różnica nie jest tak bardzo odczuwalna. Warto zauważyć, że Skoda Superb, która może dysponować mocą 280 KM zapewnia gorszy wynik w przyspieszaniu do pierwszej „setki”. Włosi proponują 5.7-sekundy, Czesi mogą zaproponować jedynie 5.8-sekundy. Ta różnica 0.1-sekundy to zasługa szybkiej skrzyni biegów, która bardzo szybko wybiera odpowiednie przełożenia i układu przeniesienia napędu. W normalnych warunkach Stelvio napędzane jest przez tylną oś, a w razie poślizgu kół, połowa mocy trafia także na przednią.



W nowej Alfie zainstalowano systemy ułatwiające jazdę samochodem i wspomagające kierowcę w trudnych sytuacjach. System autonomicznego hamowania do prędkości 65 km/h, potrafi samodzielnie wyhamować pojazd, jeśli kierujący w porę nie zareaguje, a przed maską znajdzie się inny samochód czy nawet pieszy. O tył Stelvio dba system, który sygnalizuje zbliżanie się innego obiektu poruszającego się max. 35 km/h. Przed boczną kolizją ma uchronić BSM, który jest systemem wykorzystującym radary zamontowane w zderzakach tylnych do monitorowania tzw. martwego pola. Wykrycie innego pojazdu powoduje, jak u większości producentów, zapalenie lampki w lusterkach. Na liście wyposażenia opcjonalnego jest adaptacyjny tempomat, który utrzymuje stałą odległość od jadącego przed nami innego uczestnika ruchu. Problemy z parkowaniem powinna w większości przypadków rozwiązać kamera i system czujników. Za oprawę muzyczną odpowiada całkiem niezły 9-głośnikowy system audio z subwooferem, który może zostać zastąpiony jeszcze lepszym zestawem 14-głośnikowym sygnowanym znaną marką Harman Kardon.



Za piękny włoski SUV trzeba wyłożyć przynajmniej 169 700 złotych i wtedy otrzymamy auto z wysokoprężnym silnikiem 2.2-litra o mocy 150 KM i z napędem na tylną oś. Kwota dodatkowych 2200 złotych może sprawić, że będziemy w stanie zakupić mocniejszą o 50 KM odmianę benzynową z napędem Q4. Kolejne miejsce w cenniku zajmuje diesel o mocy 180 KM występujący z dwoma typami napędu. Jeśli komuś chce mieć jeszcze więcej mocy, a nie chce rezygnować z tankowania oleju napędowego, ma jeszcze możliwość wyboru wersji, która gwarantuje 210 KM. Testowany egzemplarz dysponujący mocą 280 KM, kosztuje przynajmniej 205 900 złotych. Wybierając wersję First Edition za 232 500 złotych mamy zagwarantowane prawie wszystkie dodatki. Na liście opcji w takim przypadku pozostaje: lakier metalizowany, dach panoramiczny, adaptacyjny tempomat i fabryczny autoalarm. Prawdziwą wisienką na torcie jest topowa odmiana Stelvio Quadrifogli, która co prawda kosztuje aż 402 800 złotych, ale za to proponuje coś czego niektórzy producenci, nie są w stanie dać swoim klientom. Pod maską takiego modelu pracuje silnik Bi-Turbo V6 o pojemności 2.9-litra wytwarzający 510 KM !!! Porsche Macan Turbo z pakietem Performance oferuje 440 KM, Volvo XC60 T8 407 KM , BMW X3 M40i 360 KM, Audi SQ5 354 KM. Jedynym rywalem aktualnie jest Mercedes-Benz, który ma w swoim portfolio model GLC 63 S AMG, również deklarujący moc 510 KM, ale pochodzący z 4-litrowej jednostki V8. Na dodatek zarówno Włosi jak i Niemcy potwierdzają przyspieszenie swoich maszyn od 0 do 100 km/h w czasie 3.8-sekundy !!! Za Mercedesa trzeba dopłacić 15 000 złotych i jak wiadomo na wersji podstawowej zabawa w konfigurowaniu się nie kończy i może przekroczyć nawet 600 000 złotych.



Podsumowując kontakt z nowym włoskim SUV-em trzeba przyznać, że specjaliści z Półwyspu Apenińskiego po raz kolejny zaprojektowali piękny samochód, który nie tylko wygląda dobrze, ale też nieźle jeździ. Wątpliwości mogą budzić jego gabaryty podczas jazdy miejskiej i użyteczność na bezdrożach. Jednak gdy Porsche po raz pierwszy pokazało model Cayenne, niektórzy fani motoryzacji łapali się za głowy i nie wróżyli przyszłości tego modelu. Ostatecznie znalazł on swoich zagorzałych fanów, a marka na tym bardzo dużo zyskała. Sądzę, że Stelvio może być podobnie. Na plus na pewno można zaliczyć stylistykę, wykończenie, osiągi i właściwości jezdne. Wydaje się, że Włosi nie dysponują jeszcze taką technologią jak inni producenci, którzy proponują więcej systemów bezpieczeństwa, ułatwiających jazdę czy będących efektownym gadżetem do pokazania znajomym. Za to Alfa Romeo Stelvio zdobyła jeszcze jeden tytuł. Dzięki czasowi 7 min 51.7 sek. na legendarnym torze Nürburgring, auto w wersji Quadrifoglio okrzyknięto najszybszym SUV-em na świecie i jest to kolejny powód, aby zainteresować się właśnie tym autem.

Dziękujemy firmie Auto-Mobil za możliwość przetestowania samochodu.

Fot. Mateusz Kwidziński







Mateusz
Miłośnik wszelkiego rodzaju nowości motoryzacyjnych głównie tych jeżdżących na 4 kołach :) Motoryzacja i fotografia to moje pasje rozwijane od najmłodszych lat.